Już na inaugurację kolejki w Premier League doszło do konfrontacji dwóch uznanych marek. Everton na własnym terenie zremisował z Tottehamem 2:2.
Harry Kane z kolejnym dubletem (fot. Reuters)
Na brak nudy nie można było narzekać od pierwszych minut, w spotkanie świetnie wszedł zespół Evertonu, jednak jako pierwsi na prowadzenie wyszli zawodnicy z Londynu. Harry Kane w 27. minucie trafił do siatki, prowadzenie Tottenhamu trwało raptem cztery minuty 31. minucie Gylfi Sigurdsson wykorzystał rzut karny i wyrównał wynik starcia.
Po przerwie znów piłkarze Evertonu rzucili się do ataku i w 62. minucie przyniosło to zamierzony efekt, Gylfi Sigurdsson po raz drugi wpisał się na listę strzelców i tym razem wykorzystał dogranie Seamusa Colemana. The Toffies nie prowadzili zbyt długo, już w 69. minucie Harry Kane ponownie wpisał się na listę strzelców i ponownie widniał wynik remisowy. Katastrofalny błąd popełnili defensorzy Evertonu, którzy nie zdołali wybić futbolówki z obrębu własnego pola karnego, ta trafiła pod nogi Anglika, który pewnym uderzeniem, wpakował piłkę do siatki.
Spotkanie mogło podobać się do ostatniej minuty, zarówno Everton jak i Tottenham mieli dobre okazje do strzelenia gola na wagę zwycięstwa, jednak żadnej ze stron nie udało się trafić do siatki i spotkanie zakończyło się remisem 2:2.
Beznadziejna passa Evertonu trwa, zespół z Liverpoolu po raz ostatni wygrał na początku marca i od tamtego momentu nie potrafi zdobyć kompletu punktów. Tottenham również nie jest w imponującej formie, piłkarze Jose Mourinho od trzech meczów czekają na wygraną.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.