Arsenal Londyn rozbił Lincolny City 5:0 w ćwierćfinale FA Cup. Lider piątej ligi grał ambitnie, ale nie miał szans w walce z podstawowym składem „Kanonierów”.
Theo Walcott znów strzelił gola.
Po dwóch porażkach 1:5 z Bayernem Monachium w 1/8 finału Ligi Mistrzów oraz przegranej 1:3 w ligowym meczu z Liverpoolem, Arsenal potrzebował efektownego zwycięstwa. Nic zatem dziwnego, że Arsene Wenger na mecz ćwierćfinału Pucharu Anglii wystawił właściwie najsilniejszy skład.
Lincoln City, lider Conference North (piątego poziomu rozgrywkowego) ambitnie podszedł do starcia na Emirates Stadium. Gracze Lincoln próbowali wysokiego pressingu i odważnych ataków. To oczywiście podobało się kibicom, ale też dawało więcej miejsca piłkarzom Arsenalu. Gospodarze wynik spotkania otworzyli dopiero w doliczonym czasie pierwszej połowy. Theo Walcott wykorzystał zamieszanie w polu karnym i uderzył na bramkę gości. Piłka odbiła się jeszcze od jednego obrońców Lincoln City i zmyliła Paula Farmana.
W drugiej połowie Arsenal nie czekał tak długo ze strzelaniem goli. Już w 53. minucie Olivier Giroud wykończył efektowną akcję całego zespołu. Pięć minut potem Kieran Gibbs dośrodkował sprzed linii końcowej, a Luke Waterfall pechową interwencją wpakował piłkę do własnej bramki.
Na kwadrans przed końcem spotkania Alexis Sanchez po indywidualnej akcji podwyższył wynik spotkania na 4:0. Piątego gola chwilę potem strzelił Aaron Ramsey, który po efektownym dryblingu Mesuta Oezila minął Farmana i wszedł z piłką do bramki.
Arsenal pokonał więc piątoligowca i pewnie awansował do półfinału Pucharu Anglii.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.