Podczas gdy drużyny z Manchesteru biją się o mistrzostwo Anglii, piłkarzy Liverpool FC i Chelsea Londyn czeka wielki bój o nieco mniej ważne, jednak nie mniej prestiżowe trofeum. W późne, sobotnie popołudnie oba zespoły zmierzą się na legendarnym Wembley w finale Pucharu Anglii.
Dla wspomnianych drużyn mecz ten będzie miał szczególne znaczenie. Liverpool sięgnął już w tym sezonie po jedno trofeum wygrywając rozgrywki Pucharu Ligi Angielskiej, jednak jeśli spojrzeć na poczynania The Reds przez pryzmat całych rozgrywek, była to jednak wielka katastrofa. Podopieczni Kenny’ego Dalglisha ani przez moment nie liczyli się w walce o mistrzostwo, a bardzo szybko wypadli także z wyścigu o miejsce w czołowej czwórce. Występ w finale FC Cup może się więc dla nich okazać swego rodzaju czyśćcem i tylko od nich będzie zależało czy postawią krok w kierunki nieba, czy piekielnej otchłani.
Także Chelsea nie zaliczy tego sezonu do szczególnie udanych, chociaż czy awans do finałów Ligi Mistrzów i Pucharu Anglii można nazwać porażką? Wszystko będzie zależało od wyników tych meczów. Jeśli The Blues wywalczą oba trofea, to Roman Abramowicz będzie mógł śmiało powiedzieć, że w końcu dopiął swego i zaliczył najbardziej udany sezon od czasu przeprowadzki na Stamford Bridge. Jeżeli jednak jego piłkarzom noga się powinie (szczególnie w Lidze Mistrzów), to Chelsea czeka przymusowe zesłanie do drugiej ligi europejskiej, bo właśnie za taką uważa się Ligę Europy.
Tyle o potencjalnych konsekwencjach sobotniej potyczki. Jak wyglądają kadry obu zespołów? Kto przesądzi o zwycięstwie, a kogo na murawie Wembley raczej nie zobaczymy? Dalglish nie może się uskarżać na zbyt duże problemy. Wiadomo, że nie zagrają Lucas Leiva i Charlie Adam, jednak tej dwójki nie ma już w kadrze o dłuższego czasu, więc ich nieobecność nie powinna być szczególnie odczuwalna. Większy ból głowy ma Roberto Di Matteo, który nie będzie mógł skorzystać Gary’ego Cahilla i Davida Luiza, czyli dwóch niezwykle ważnych ogniw w swojej układance.
Na Wembley nie będzie zaskoczeń, ponieważ zawodnicy obu drużyn znają się jak łyse konie. W ostatnich ośmiu sezonach Liverpool spotykał się z Chelsea aż 31 razy. Co ciekawe, cztery ostatnie potyczki padły łupem The Reds, jednak statystyki na murawie można śmiało odłożyć w kąt. Równie dobrze można przecież przytoczyć kapitalny bilans Di Matteo, który spośród siedemnastu spotkań na ławce trenerskiej The Blues wygrał aż jedenaście, cztery zremisował i przegrał tylko dwa. Co ciekawe, porażki te miały miejsce w lidze, natomiast w meczach pucharowych jego Chelsea jest nie do ogrania. Jak będzie w sobotę?
Pięć ostatnich spotkań Liverpool z Chelsea: 29.11.2011 Chelsea – Liverpool 0:2 20.11.2011 Chelsea – Liverpool 1:2 06.02.2011 Chelsea – Liverpool 0:1 07.11.2010 Liverpool – Chelsea 2:0 04.10.2010 Liverpool – Chelsea 0:2
Sobota, 4 maja 2012 – Puchar Anglii / finał Liverpool FC – Chelsea Londyn (18:15)
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.