W meczu kończącym 19. kolejkę
Premier League FC Liverpool przed własną publicznością rozgromił 4:1 Swansea.
Tego spotkania do udanych nie zaliczy polski bramkarz drużyny gości, Łukasz
Fabiański.
Na Anfield Łukasz Fabiański nie miał powodów do radości
Choć jeszcze
przed rozpoczęciem meczu Swansea była o dwa miejsca wyżej w tabeli od Liverpoolu,
to za faworyta tej konfrontacji zdaniem bukmacherów uchodzili The Reds. Wszystko
za sprawą kiepskiej w tym sezonie wyjazdowej postawy Łabędzi, które poza swoim
stadionem zdołały wygrać dotychczas zaledwie dwa z ośmiu rozegranych spotkań.
Na pierwszą bramkę w
tym meczu kibice zgromadzeni na trybunach stadionu Anfield musieli czekać do
33. minuty. Świetną zespołową akcję gospodarzy wykończył Alberto Moreno, który
po podaniu Jordana Hendersona znalazł się sam przed bramką Swansea. W tej
sytuacji Łukasz Fabiański nie miał nic do powiedzenia.
Zaledwie sześć minut po
wznowieniu gry w drugiej połowie podopieczni Brendana Rodgersa w kuriozalnych
okolicznościach podwyższyli prowadzenie. Jeden z obrońców Swansea wycofał piłkę
do ustawionego w polu karnym Fabiańskiego. W pozornie niegroźnej sytuacji polski
bramkarz, próbując wyekspediować piłkę na połowę rywala, trafił wprost w
nadbiegającego Adama Lallanę. Piłka odbiła się od napastnika The Reds i wpadła
do siatki…
Kilkadziesiąt sekund
później nadzieje kibicom Swansea przywrócił Gylfi Sigurdsson. Islandczyk dobrze
odnalazł się w polu karnym i z kilku metrów pokonał Simona Mignoleta.
Nie minęło dziesięć
minut, a gospodarze ponownie prowadzili dwoma golami. Po raz drugi na listę
strzelców wpisał się Lallana, który wykorzystał kapitalne podanie Philippe Coutinho,
zwiódł dwóch obrońców gości i nie dał szans Fabiańskiemu.
Koszmar Swansea trwał w
najlepsze. W 69. minucie rzut rożny wykonał noszący w tym meczu opaskę kapitana Liverpoolu Henderson. Piłkę głową tak niefortunnie strącił Jonjo Shelvey, że ta wpadła do
bramki jego zespołu. Łukasz Fabiański nie miał w tym przypadku szans na
skuteczną interwencję.
Dzięki poniedziałkowej wygranej Liverpool przeskoczył w tabeli Swansea i awansował na ósmą lokatę. The Reds potwierdzili dobrą formę w meczach u siebie, bowiem przed własną publicznością po raz ostatni przegrali na początku listopada (1:2 z Chelsea).
Łabędzie mają tyle samo punktów (28) co The Reds, ale zajmują dziewiąte miejsce w tabeli Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.