W spotkaniu zamykającym
29. kolejkę Premier League Swansea na swoim stadionie przegrała 0:1 z Liverpoolem.
Cały mecz w bramce gospodarzy rozegrał Łukasz Fabiański.
Łukasz Fabiański zaliczył kolejne dobre spotkanie w Premier League
Za faworytów meczu na
Liberty Stadium uchodzili goście, którzy w 2015 roku jeszcze ani razu nie
przegrali w Premier League. Swansea chciała jednak zrewanżować się za porażkę z
końcówki grudnia ubiegłego roku, kiedy na Anfield poległa aż 1:4.
Od samego początku
spotkanie było bardzo wyrównane, a obaj bramkarze mieli sporo pracy. W pierwszej
połowie dwiema świetnymi interwencjami popisał się Simon Mignolet – bramkarz Liverpoolu
obronił groźne strzały Bafetimbiego Gomisa oraz Gylfiego Sigurdssona.
Łukasz Fabiański również
spisywał się co najmniej przyzwoicie. Reprezentant Polski zaliczył kilka
udanych parad, jak chociażby tę z 58. minuty, kiedy na jego bramkę uderzał Philippe
Coutinho.
Czyste konto udało się
Fabiańskiemu zachować jednak tylko do 68. minuty. Akcję Liverpoolu rozpoczął
Martin Skrtel, piłka trafiła do Daniela Sturridge’a, a ten zagrał ją
prostopadle w kierunku Jordana Hendersona. Pomocnik The Reds znalazł się w polu
karnym Swansea, a w momencie, kiedy oddawał strzał, piłka została jeszcze
podbita przez wykonującego wślizg Jordiego Amata. Wyszedł z tego lob nad Łukaszem Fabiańskim, który zakończył się w siatce. Polski bramkarz nie miał nic
do powiedzenia przy tym golu.
Do końca spotkania wynik
już nie uległ zmianie. Liverpool zanotował tym samym 13. kolejny mecz bez
przegranej. Podopieczni Brendana Rodgersa zajmują w tej chwili piąte miejsce w
tabeli ligi angielskiej, ze stratą dwóch punktów do czwartego Manchesteru
United. Z kolei Swansea pozostaje na dziewiątej pozycji.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.