Sobotni mecz z Newcastle United nie będzie tym, który Łukasz Fabiański będzie ciepło wspominać. Polski bramkarz popełnił poważny błąd przy jednej z bramek dla rywala, który finalnie przyczynił się do porażki Młotów.
Fabiański otrzymał spore wsparcie od kibiców (fot. Reuters)
Tuż przed przerwą Fabiański wypuścił piłkę z dłoni po dośrodkowaniu przed bramkę. Okazję wykorzystał Joelinton, który momentalnie dopadł do futbolówki i skierował ją do siatki. Było to trafienie na 2:0 dla Newcastle. Trafienie, który należy zapisać na konto Polaka.
West Ham grając w osłabieniu od 36. minuty, dzielnie walczył i zdołał nawet odrobić straty, jednak finalnie pozostał bez punktów, co może mieć poważne konsekwencje dla marzeń londyńczyków o grze w kolejnej edycji Ligi Mistrzów.
Wspomniany Fabiański po meczu przyznał się do błędu i za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych przeprosił kolegów z drużyny i kibiców. „Jest mi bardzo przykro z powodu mojego występu. Koledzy bardzo ciężko pracowali, by uzyskać korzystny wynik. Idziemy dalej” – napisał.
Jak się okazało, w komentarzach pod wpisami reprezentanta Polski próżno było szukać tzw. hejtu. Kibice nie obwiniali go za porażkę i raczej starali podnieść go na duchu. Można było tam znaleźć wpisy o tym, że Fabiański wielokrotnie ratował już skórę West Hamowi, a moment słabości może się zdarzyć każdemu.
Po sobotniej porażce Młoty wciąż plasują się na czwartej pozycji w tabeli Premier League. Drużyna prowadzona przez Davida Moyes ma punkt przewagi nad Chelsea i trzy „oczka” zapasu nad Liverpoolem.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.