Łukasz Fabiański nie będzie miło wspominał soboty. Polski bramkarz wpuścił pięć bramek, a jego Swansea City uległa na wyjeździe Tottenhamowi (0:5).
Koguty były wręcz oczywistym faworytem dzisiejszego spotkania. Podopieczni Mauricio Pochettino zajmowali piąte miejsce, tracąc do wyprzedzającego ich Arsenalu aż cztery punkty. Nie było więc szansy, by Kanonierów przegonić. Warto było jednak uważać na mogący się do nich zbliżyć Manchester United. Ekipa Fabiańskiego natomiast zajmowała przedostatnią lokatę, wyprzedzając jedynie Sunderland. Polski golkiper do tej pory puszczał średnio po dwa gole na mecz.
Dzisiaj miał nikłe szanse, by po raz trzeci zachować czyste konto. Od początku do końca meczu przygniatającą wręcz przewagę miał Tottenham. Dziwić jedynie mogło, że miejscowi na prowadzenie wyszli dopiero w 39. minucie. Wówczas Fabiańskiego po strzale z rzutu karnego pokonał Harry Kane. Reprezentant Polski został ukarany żółtą kartką, ciężko mu się było bowiem pogodzić z decyzją sędziego o przyznaniu jedenastki.
Na przerwę Koguty schodziły już z dwubramkowym prowadzeniem. W doliczonym czasie gry pięknym uderzeniem z woleja na 2:0 trafił Son Heung-Min.
Po zmianie stron gracze Pochettino w dalszym ciągu dominowali. Potwierdzili to jeszcze trzema bramkami, nie pozostawiając Swansea żadnych złudzeń. Fabiański na dobrą sprawę nie popełnił przy golach żadnego błędu, jednak z całą pewnością zadowolony nie był. Jego ekipa spadła na ostatnie miejsce w tabeli, ponieważ Sunderland wygrał dziś z Leicester City (2:1).
Co działo się na innych boiskach? Stoke City pokonało Burnley (2:0), natomiast Crystal Palace nie dało szans Southampton FC (3:0). West Bromwich Albion z kolei na własnym terenie poradziło sobie z Watfordem (3:1).
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.