Falstartu ciąg dalszy. Radomiak znowu bez zwycięstwa w rundzie wiosennej. Tym razem radomianie przegrali 1:3 z Wartą Poznań.
Po remisie i porażce konfrontacja z walczącą o utrzymanie Wartą wydawała się dla Radomiaka idealną okazją na przełamanie i zanotowanie pierwszego zwycięstwa w rundzie wiosennej PKO Bank Polski Ekstraklasy. Ostatecznie jednak tak się nie stało.
Choć początkowo nic tego nie zapowiadało. Wręcz przeciwnie. W pierwszej połowie podopieczni Dariusza Banasika kontrolowali przebieg boiskowych wydarzeń i to oni byli groźniejsi w konstruowaniu akcji ofensywnych.
Swoją przewagę udokumentowali w 37. minucie, kiedy to Leandro oddał strzał głową, Adrian Lis wprawdzie obronił jego uderzenie, lecz wybił piłkę wprost pod nogi Dawida Abramowicza, a ten z bliskiej odległości wpakował futbolówkę do siatki.
Druga połowa to już jednak zupełnie inna historia. Warta nie dość, że odrobiła bramkowe straty, to dodatkowo przechyliła szalę zwycięstwa na swoją korzyść. A to wszystko na przestrzeni zaledwie kilku minut.
Tuż po przerwie Jan Grzesik z pomocą słupka doprowadził do wyrównania, zaś chwilę później nowy nabytek poznaniaków Miguel Luis dał popis swoich umiejętności strzeleckich, zaliczając dublet goli.
W taki oto sposób Damian Szulczek i spółka zepsuli plany Radomiaka na przełamanie, przedłużyli serię meczów z rzędu bez porażki do szóstego kolejnego spotkania, a co za tym idzie, coraz bardziej oddalają się od strefy spadkowej.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.