Maciej Skorża rozpoczął swoją drugą przygodę z Lechem Poznań od porażki. Jego drużyna dość gładko przegrała z Rakowem Częstochowa (1:3), a w grze Kolejorza nie było jeszcze widać ręki szkoleniowca.
Maciej Skorża musi jeszcze poczekać na zwycięstwo (fot. Łukasz Skwiot)
Dla samego Skorży to z kolei przedłużenie kiepskiej ligowej passy. W swoim poprzednim ekstraklasowym klubie nie wiodło mu się bowiem najlepiej, a seria meczów bez wygranej zaczęła rosnąć do sporych rozmiarów.
Do sobotniej przegranej już w roli trenera Lecha, Maciejowi Skorży należy doliczyć bowiem osiem meczów bez zwycięstwa w roli szkoleniowca Pogoni Szczecin. Co więcej, pomiędzy kolejnym porażkami lub remisami, Portowcy Skorży zdążyli także odpaść z rozgrywek Pucharu Polski.
Ostatnie zwycięstwo w Ekstraklasie 49-latek odniósł 19 sierpnia 2017 roku, kiedy to jego Pogoń pokonała na wyjeździe Arkę Gdynia. Od tego czasu na ligowych boiskach zespoły Skorży poniosły siedem porażek i dwukrotnie remisowały. Jeśli zaś chodzi o bilans goli, to drużyny szkoleniowca zdobyły ich w tym czasie sześć, a straciły aż dziewiętnaście.
Gołym okiem widać więc, że przed Maciejem Skorżą ogrom pracy zanim uda mu się wyprowadzić Lecha Poznań na prostą. Najbliższą okazję do przełamania będzie mecz z Lechią Gdańsk.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.