Już dziewiątą porażkę w obecnym sezonie Ekstraklasy poniosło Podbeskidzie Bielsko-Biała. Tym razem Górale przegrali w Gliwicach z miejscowym Piastem. Podopieczni Marcina Sasala mogą mieć pretensje tylko i wyłącznie do siebie, gdyż w trakcie spotkania zmarnowali kilka niezłych sytuacji.
Podbeskidzie Bielsko-Biała do sobotniego meczu z Piastem Gliwice podchodziło z nożem na gardle. Górale zajmowali przedostatnie miejsce w ligowej tabeli i tracili już do bezpiecznej strefy sześć punktów. Wszystko przez to, że w piątek zwycięstwo odniosło czternaste w ligowej stawce Zagłębie Lubin.
Determinację piłkarzy gości widać było w pierwszej połowie spotkania. Podbeskidzie stworzyło kilka groźnych akcji przez 45 minut, ale za każdym razem lepszy okazywał się golkiper Piasta – Dariusz Trela. Z bramkarzem gospodarzy pojedynki przegrywali Robert Demjan i Krzysztof Król. Pomimo kilku niezłych sytuacji do szatni na przerwę zawodnicy obydwu drużyn schodzili przy bezbramkowym remisie.
W drugiej części spotkania goście nadal dążyli do zdobycia bramki. W 59. minucie Ireneusz Jeleń minął już bramkarza gospodarzy i oddał strzał, ale w ostatniej chwili piłkę zdołał wybić Paweł Oleksy. Była to doskonała okazja byłego napastnika AJ Auxerre. Kolejne minuty spotkania toczyły się w dosyć leniwym tempie. Na pierwszego gola musieliśmy zaczekać do 81. minuty. Z lewej strony pola karnego Podbeskidzia dośrodkowywał Tomasz Podgórski, piłkę idealnie uderzył Ruben Jurado i dał prowadzenie Piastowi.
Gospodarze zdołali utrzymać minimalne prowadzenie i wygrali 1:0. Sytuacja Podbeskidzia w tabeli Ekstraklasy jest wręcz beznadziejna.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.