Fatalny Salah, kosmiczny Alisson. Liverpool zaprzeczył logice i pokonał PSG [OCENY]
Liverpool zdecydowanie nie był stroną przeważającą podczas całej konfrontacji z PSG, ale po wybitnym występie Alissona wyjeżdża z Paryża ze zwycięstwem. Jak spisali się poszczególni piłkarze lidera Premier League. Oceny przyznano w skali od 1 do 6.
Alisson Becker – 6 – Fenomenalny. Bez jego kilku wybitnych parad Liverpool mógł wysoko przegrywać już po pierwszej połowie. W niej kapitalnie spisał się zarówno przy sytuacji sam na sam z Bradleyem Barcolą, jak i strzale z dystansu Khvichy Kvaratskhelii. Po zmianie stron nie wyszedł z transu. Kosmiczne parady zaliczał przy próbach autorstwa Desire Doue i wspomnianego Gruzina. Dodatkowo, to po jego długim wybiciu padł jedyny gol rywalizacji.
Trent Alexander-Arnold – 3 – Zupełnie nie radził sobie z kryciem przebojowego duetu Barcola-Mendes. Tym razem nie zaoferował też praktycznie nic konkretnego z przodu. Po przerwie był nieco skuteczniejszy, ale w ogólnym rozrachunku był to dość mizerny występ Anglika.
Ibrahima Konate – 4 – Jego współpraca z Van Dijkiem znów wyglądała bardzo solidnie. Wraz z Holendrem nie dali się skruszyć, non stop wybijając kolejne dośrodkowania w pole karne. Zdecydowanie więcej udanych akcji PSG wynikało z udanych akcji skrzydłem. Konate warto docenić również za 100 procent celności podań (15/15).
Virgil van Dijk – 4,5 – Znów pokazał, że akurat na nim sympatycy Liverpoolu mogą zawsze polegać. W wielu sytuacjach był ostatnią instancją defensywy The Reds. Często złościł się na złe ustawienie kolegów, ale miał do tego pełne prawo, bo to jego wybicia najczęściej ratowały przyjezdnych.
Andrew Robertson – 2,5 – Dembele będzie śnił mu się po nocach. Szkot został wsadzony przez francuskiego skrzydłowego na prawdziwy rollercoaster. Reprezentant The Tartan Army wyraźnie odstawał od swojego oponenta w kolejnych pojedynkach jeden na jednego. Druga odsłona była już dla niego nieco lepsza i wyraźnie podwyższyła mu końcową notę.
Dominik Szoboszlai – 3,5 – W pierwszym kwadransie zanotował stratę, która mogła zakończyć się stratą gola. Był aktywny, próbował wywrzeć pozytywny wpływ, ale jego poczynaniom zdecydowanie brakowało precyzji. Ostatni kwadrans przypomniał jednak, jak istotna jest jego obecność dla Czerwonych.
Alexis Mac Allister – 3 – Starał się wesprzeć Trenta Alexandra-Arnolda w pojedynkach dryblingowych z Dembele. Najczęściej nie była to jednak udana pomoc. Warto docenić go za wysoki procent celności podań (83 procent) i kilka wygranych potyczek w środku pola.
Ryan Gravenberch – 2,5 – Przeciętny przy próbach wyprowadzania piłki do wyżej ustawionych partnerów. Sam również nie był w stanie przyholować futbolówki w pobliże „szesnastki” panujących mistrzów Ligue 1. Zmieniony w 78. minucie.
Mohamed Salah – 1 – Wiele osób może przecierać oczy ze zdumienia, ale Egipcjanin otrzymuje najniższą możliwą notę. Nie dał nawet jednego najmniejszego powodu, by móc go pochwalić. Natomiast zupełnie nie popisał się paroma fatalnymi podaniami oraz przyjęciami futbolówki, która odskakiwała mu na kilkanaście metrów od nogi. Nuno Mendes schował go do kieszeni i nie wypuścił do ostatniego gwizdka arbitra.
Diogo Jota – 1,5 – Wywalczył kilka fauli po kontaktowych starciach z defensorami PSG, ale to właściwie jedyny aspekt, za który można byłoby go zapisać po stronie plusów. Pacho i Marquinhos całkowicie wyłączyli go z gry w pobliżu pola karnego. Po jego zejściu ofensywne wypady gości wyglądały już zdecydowanie żwawiej.
Luis Diaz – 1,5 – Anonimowy występ Kolumbijczyka. Popularny Lucho aż 7 razy utracił posiadanie piłki. Defensorzy Les Parisiens z ogromną łatwością odczytywali jego zamiary. Trener Arne Slot dostrzegł, że podopieczny niewyobrażalnie męczy się na murawie Parku Książąt i już w 67. minucie zdjął go z boiska.
Zmiennicy:
Darwin Nunez – 4 – To po jego dograniu Harvey Elliott zdobył decydujące trafienie. Wcześniej zwyciężył w kluczowej walce powietrznej z Marquinhosem. Bardzo produktywna zmiana.
Curtis Jones – 4 – Dobrze kontrolował tempo gry i zniwelował wielki chaos w drugiej linii zespołu Arne Slota. Holenderski szkoleniowiec może pluć sobie w brodę, że nie desygnował młodego Anglika do wyjściowego ustawienia.
Wataru Endo – 4,5 – Ponownie po mistrzowsku wykonał swoje zadanie. Został wprowadzony, by rozbijać ataki Paryżan w zarodku i doskonale wypełnił tę misję. Harował jak za dwóch. Na pewno zbierze wielkie brawa za swoje poświęcenie.
Harvey Elliott – 5 – Wejście smoka. Potrzebował minuty, by wpisać się na listę strzelców. Wyśmienicie wykończył akcje po świetnym dograniu Nuneza i zapewnił swojej drużynie arcyważny wyjazdowy triumf.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.