W pierwszym ćwierćfinałowym spotkaniu Ligi Mistrzów FC Barcelona podejmowała Romę. Kataloński gigant na własnym terenie chciał wypracować bezpieczną przewagę przed rewanżem na wyjeździe.
Oczywiście w pierwszym składzie Romy na dzisiejsze spotkanie zabrakło Łukasza Skorupskiego, który usiadł na ławce rezerwowych. Polak od początku sezonu przegrywa rywalizację o miejsce w wyjściowej „jedenastce”.
Zgodnie z oczekiwaniami od pierwszych minut meczu oglądaliśmy wyraźną przewagę Barcelony. Kataloński gigant praktycznie nie schodził z połowy Romy i dążył do zdobycia pierwszej bramki.
Jednak przez długi czas czegoś gospodarzom brakowało. Jako pierwszy najbliżej zdobycia bramki był Ivan Rakitić, po którego strzale futbolówka trafiła w słupek i wróciła na boisko.
Gospodarzom cały czas brakowało skuteczności, chociaż bardzo aktywny od początku był lider zespołu – Leo Messi. FC Barcelona musiała czekać na pomoc… przyjezdnych. W 38. minucie Daniele De Rossi chciał przeciąć podanie. To mu się udało, ale Włoch z kilkunastu metrów nieoczekiwanie wpakował piłkę do własnej bramki.
AS Roma była całkiem dobrze zorganizowana w defensywie w pierwszej części gry. Jedna niefortunna interwencja sprawiła, że to Barca prowadziła po 45 minutach gry.
Pierwszy kwadrans drugiej odsłony meczu sprawił, że było już praktycznie po zawodach.
W 55. minucie oglądaliśmy kolejną bramkę… samobójczą. Tym razem Kostas Manolas niefortunnie skierował futbolówkę do własnej bramki.
Zaledwie cztery minuty później AS Roma była już na kolanach. Gerard Pique wpakował piłkę do bramki gości dobijając uderzenie jednego z kolegów.
Końcówka spotkania była bardzo emocjonująca i widzieliśmy jeszcze wiele ciekawych akcji. W 80. minucie Edin Dżeko fantastycznie zachował się w polu karnym Barcy i z dużym spokojem zdobył bramkę na 3:1. Ostatni głos należał jednak do Barcelony, gdyż w samej końcówce bramkę na 4:1 zdobył Luis Suarez.
Ostatecznie AS Roma przegrała i jest w dosyć trudnej sytuacji przed rewanżem.
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.