Felipe Anderson ma odejść z Lazio Rzym. Po kłótni z trenerem Simone Inzaghim trudno mu będzie o miejsce na boisku w barwach stołecznego klubu.
Jeszcze kilkanaście miesięcy temu Manchester United oferował za Felipe Andersona 50 milionów euro, a dziś 24-letni Brazylijczyk jest już niechciany w Lazio, gdzie grozi mu, że do końca sezonu nie zagra żadnego spotkania.
Sytuacja Andersona wynika z kłótni z trenerem Simone Inzaghim. Szkoleniowiec miał pretensje do skrzydłowego za jego małe zaangażowanie w grę w poniedziałkowym meczu z Genoą. Anderson wszedł na boisko w 70. minucie, a Lazio przegrało 1:2. Po meczu Inzaghi skrytykował zawodnika, a, według relacji „Corriere dello Sport”, Anderson agresywnie odpowiedział przekleństwem i jako pierwszy po meczu opuścił szatnię. Inzaghi zaś miał stwierdzić, że 24-letni skrzydłowy więcej u niego nie zagra.
We wtorek, dzień po meczu z Genoą, piłkarze mieli wolne, ale w środę już stawili się na treningu. Nie wszyscy jednak, ponieważ na zajęciach zabrakło właśnie Andersona. Nie wiadomo jednak czy była to decyzja Inzaghiego, czy też samowolka piłkarza.
Działacze Lazio próbują załagodzić konflikt między trenerem a jedną z gwiazd zespołu. W roli mediatora ma wystąpił Lucas Leiva. Wśród kibiców większe poparcie ma jednak Inzaghi, który stworzył z Lazio czołowy zespół w Serie A. Rzymianie zajmują obecnie trzecie miejsce w tabeli.
Felipe Anderson w obecnym sezonie tylko dwukrotnie znalazł się w podstawowym składzie Lazio na mecz ligowy. Początek sezonu stracił wprawdzie z powodu kontuzji, ale potem grał bardzo nierówno. Świetne mecze z Crotone czy Udinese przeplatał słabymi występami m.in. z Chievo czy Genoą. W dziewięciu meczach zdobył dwie bramki.