„Fergie Time” na Old Trafford. Hernandez ratuje Manchester United!
Kibice, którzy przybyli w świąteczne popołudnie na Old Trafford na pewno nie żałują swojej decyzji. Manchester United stoczył z Newcastle United pasjonujący bój, a licznik wyniku zatrzymał się ostatecznie na 4:3. Rezultat ten oznacza, że podopieczni Sir Aleksa Fergusona już na pewno zakończą obecny rok na pierwszym miejscu w tabeli Premier League.
Manchester United po raz kolejny uratował zwycięstwo w końcówce
Gospodarze od początku spotkania grali niemrawo i pozwalali piłkarzom Alana Pardew na zdecydowanie zbyt dużo. Ci bardzo skrzętnie z tego skorzystali i już w 4. minucie wyszli na prowadzenie za sprawą trafienia Jamesa Percha. Warto dodać, że katastrofalny błąd w tej sytuacji popełnił Michael Carrick, którego kiepskie podanie otworzyło gościom drogę do bramki Davida De Gei.
Manchester odpowiedział w 25. minucie, kiedy to piłkę do pustej już bramki gości dobił Jonny Evans. Obrońca United nie zdążył się nacieszyć strzelonym golem, a już po raz kolejny trafił do siatki. Problem w tym, że tym razem pokonał on własnego bramkarza, a to czy jego trafienie powinno w ogóle zostać uznane wzbudziło sporo kontrowersji. Sędzia boczny odgwizdał bowiem na początku pozycję spaloną Papissa Cisse, jednak po konsultacji z głównym podjęta została decyzją o ostatecznym uznaniu gola dla Srok.
Po legendarnej „suszarce” w szatni, piłkarze Manchesteru United zaczęli grać lepiej i po przerwie doprowadzili do wyrównania. Patrice Evra dostał piłkę przed polem karnym i nie zastanawiając się zbyt długo, uderzył z dystansu. Tim Krul był bardzo blisko skutecznej interwencji, ale ostatecznie nie dał rady sięgnąć futbolówki.
Jeśli ktoś myślał, że od tego momentu Czerwone Diabły przejmą kontrolę nad meczem, ten srogo się pomylił. W 68. minucie Newcastle wyszło z szybki atakiem, a dobre dośrodkowanie Gabriela Obertana, byłego zawodnika Manchesteru, na gola zamienił Cisse. Odpowiedź gospodarzy była jednak błyskawiczna. Po zaledwie kilku chwilach zamieszanie w polu karnym Srok wykorzystał Robin van Persie, który doprowadził do stanu 3:3.
W przypadku Manchesteru United trzeba być jednak czujnym do samego końca, a o czym gracze Newcastle przekonali się na własnej skórze. W doliczonym czasie gry Michael Carrick posłał cudowną, dopieszczoną do granic możliwości piłkę w pole karne rywali, a jak spod ziemi wyrósł Javier Hernandez, któremu nie zostało już nic innego jak pokonać Krula. 4:3 i trzy punkty zostały na Old Trafford.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.