W minionej kolejce Cracovia odniosła trzecie zwycięstwo w sezonie. Pasy wygrały 2:1 z GKS Bełchatów. – Kibice są dla mnie dużą motywacją – powiedział Janusz Filipiak.
Prezes Cracovii finansuje ten klub od dłuższego czasu, chociaż Pasy co sezon walczą o utrzymanie. Kolejne zmiany trenerów oraz wzmocnienia niewiele zmieniają. Krakowski klub musi martwić się o to, aby w następnym sezonie nie wylądować w I lidze.
– Moją decyzją jest wykładanie dużych pieniędzy na Cracovię i jedyne, co mnie motywuje to ilość kibiców na trybunach – bo na pewno nie miejsce w tabeli. Jeśli na trybunach widzę rzesze ludzi, to tym bardziej chcę finansować Pasy. Chodzi o to, żeby była akceptacja społeczna naszych działań, żeby sprawiać ludziom frajdę. Mecz z Wisłą, na którym trybuny były pełne i niezwykle zadowolone, to była dla mnie duża motywacja, żeby finansować Cracovię – powiedział Filipiak.
Zimą na pewno dojdzie do pewnych zmian w ekipie Pasów. Jednak kibice nie powinni spodziewać się rewolucji. – Planujemy nie tyle przebudowę, co spokojne wzmocnienia. Zobaczymy kogo uda się pozyskać, bo wbrew pozorom nie jest tak, że my kogoś chcemy i on do nas na pewno przyjdzie. Niełatwo znaleźć zawodników, którzy realnie nas wzmocnią – zakończył Filipiak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.