Fiorentina pójdzie śladem Sevilli? Viola jedzie na Juventus Stadium
Przed wtorkowym wieczorem wydawało się już, że gracze Juventusu na dobre pożegnali się z wakacyjnym lenistwem i zaczęli grać na miarę swoich możliwości. Po pięciu zwycięstwach z rzędu przyszła jednak porażka z Sevillą, która Starą Damę kosztowała stratę pierwszego miejsca w grupie D Ligi Mistrzów. W niedzielę Bianconerich czeka kolejny trudny sprawdzian, czyli domowe starcie z Fiorentiną.
Czy Fiorentinie uda się złamać ducha drużyny Juventusu (foto: Łukasz Skwiot)
Postawa Juventusu na początku sezonu zaskoczyła tifosich z Turynu chyba równie mocno co kibiców Lecha Poznań fatalna gra podopiecznych Macieja Skorży. Stara Dama przebudziła się bez zmiany trenera i – co najważniejsze – szybciej niż Kolejorz. Po 15 spotkaniach zajmowała w tabeli Serie A piąte miejsce ze stratą już tylko sześciu oczek do prowadzącego Interu i jednego mniej do Fiorentiny.
Viola w tym sezonie poniosła w Italii tylko trzy porażki, i to nie z byle kim, bo kolejno z Torino, Napoli i Romą. Jeśli florentczycy w dalszym ciągu chcą się liczyć w walce o scudetto, będą musieli w niedzielę postawić się mistrzom Włoch. Wspomniane mecze zdecydowanie nie potwierdziły, że gracze Paulo Sousy są w stanie nawiązać walkę z najlepszymi. Jednak Juventus też ma swoje bolączki.
Za taką z pewnością można uznać postawę Alvaro Moraty we wtorkowym spotkaniu LM z Sevillą. Hiszpan był niesamowicie nieskuteczny, a jedno z jego pudeł włoscy dziennikarze określili mianem „kryminału”. Napastnik Juventusu za swój występ dostał notę 4,5 (w skali 1-10).
W niedzielę napastnicy Starej Damy nie będą sobie mogli pozwolić na podobne niefrasobliwości. Obrona Violi należy do najszczelniejszych w lidze. Być może jednak Moratę wyręczy Paulo Dybala? Będzie to jedyny mający jakikolwiek związek z Polską piłkarz w niedzielnym meczu. Na plac boju wyszedłby także Jakub Błaszczykowski, gdyby nie kontuzja, jakiej doznał podczas spotkania Biało-Czerwonych z Islandią.
Nie zmienia to jednak faktu, że na Juventus Stadium oglądać będziemy zacięte starcie dwóch ekip walczących o scudetto. Spotkania Bianconerich z florentczykami zawsze były bardzo emocjonujące, i to nie tylko z uwagi na sytuację boiskową. Kibice tych drużyn też za sobą, delikatnie mówiąc, nie przepadają. My jednak mamy nadzieję, że najciekawiej będzie na murawie. Może któregoś z piłkarzy stać będzie na zdobycie równie pięknej bramki, jak ta Alessandro Del Piero sprzed – bagatela – 21 lat? Początek spotkania o 20:45.