Świadkami bardzo ciekawego widowiska byli kibice, którzy w niedzielny wieczór zasiedli na trybunach Stadio Artemio Franchi. Miejscowa Fiorentina zremisowała 2:2 z Sampdorią Genua.
Wynik meczu już w 21. minucie otworzył były obrońca Manchesteru City Stefan Savić, który popisał się ładnym uderzeniem głową. Skromne prowadzenie Fiorentiny utrzymało się do końca pierwszej połowy.
W drugiej odsłonie do odważniejszych ataków ruszyli goście i od razu przyniosło to dobre efekty. Do remisu doprowadził Nenad Krsticić, a na niespełna 20 minut przed końcem, piłkę do własnej bramki skierował Gonzalo Rodriguez i wydawało się, że trzy punkty powędrują do Genui.
Nic z tego. Viola nie złożyła broni i w 75. minucie doprowadziła do wyrównania. Strzelcem gola na wagę remisu i jednego punktu był rozgrywający bardzo dobre zawody Savić, który wykorzystał swoje warunki fizyczne i raz jeszcze głową pokonał bramkarza rywali.