Udanie rozpoczął swój drugi sezon w Chicago Fire. – To jeden z najlepszych piłkarzy zespołu – chwalił go Kacper Przybyłko. Teraz rozgrywki MLS są zawieszone. Chciał wrócić do Polski, ale klub się nie zgodził. Siedzi więc w domu z żoną, 20-miesięcznym synem i trenuje indywidualnie. – Dostaliśmy też rowerki stacjonarne, poza tym biegam, ale to nie to samo, co normalna gra w piłkę – mówi skrzydłowy reprezentacji Polski.
Jak oceniasz obecny zespół Chicago Fire? Sporo się zmieniło?
Tak, cały skład uległ przemeblowaniu i odmłodzeniu – mówi Frankowski. – Straciliśmy najbardziej doświadczonych zawodników, w tym Nemanję Nikolicia. On sam mówił, że w Chicago czuł się świetnie, ale po trzech latach zatęsknił za domem i postanowił wrócić. Szkoda, bo się zakolegowaliśmy, a poza tym to świetny napastnik. Nadal jednak mamy ze sobą kontakt.
Odszedł również Bastian Schweinsteiger, który był liderem zespołu w ubiegłym sezonie. Jak wspominasz grę w jednym zespole z mistrzem świata?
Na pewno jest to duża postać w piłce, znana przez wszystkich kibiców na całym świecie. Prywatnie – bardzo inteligentny gość. Dla mnie to był wielki zaszczyt poznać go i dzielić z nim szatnię. Od Bastiana nauczyłem się wielu rzeczy. Imponował mi tym, jak podchodził do życia. Każdego dnia przychodził do klubu uśmiechnięty, był bardzo komunikatywny. Udzielał mi dużo wskazówek odnośnie mojej gry.
Na przykład?
Mówił, jak grali zawodnicy z mojej pozycji w Bayernie, czy Manchesterze United. Tłumaczył, co mogę poprawić i jak powinienem się ustawiać w różnych sytuacjach, również w polu karnym. Na początku ubiegłego sezonu nie zdobywałem bramek, więc jego podpowiedzi na pewno pomogły mi to przełamać. Zrozumiałem, jak mogę być bardziej efektywny w akcjach ofensywnych. Na pewno bardzo nam go teraz brakuje.
Kto zastąpił Schweinsteigera w roli takiego mentalnego przywódcy zespołu?
Nie ma takiej jednej osoby wśród piłkarzy. Chyba w głównej mierze odpowiedzialność spadła na trenera Raphaela Wicky’ego. On grał na wysokim poziomie i futbol zna od podszewki. Sam pamiętam go z Werderu Brema z czasów, gdy jeszcze regularnie oglądałem Bundesligę. Występował również jako środkowy pomocnik, tak więc dużo na boisku widział. Teraz stara się przekazać nam wiedzę i doświadczenie. Stawia duży nacisk na kwestie taktyczne.
Do Fire dołączył także reprezentant Słowenii Robert Berić, czyli z zespołu naszego rywala w eliminacjach ostatnich mistrzostw Europy. Czy rozmawialiście na ten temat?
Tak. Wszedł na kilka minut w pierwszym meczu eliminacyjnym, który przegraliśmy. Później trener nie powołał go na rewanż, bo akurat nie grał w swoim klubie we Francji, dlatego zdecydował się potem na transfer do Chicago. Ja natomiast nie brałem udziału w spotkaniu w Słowenii. Dlatego porozmawialiśmy o eliminacjach, wymieniliśmy nasze spostrzeżenia i tyle. Teraz gramy w jednej drużynie.
Fire zdobyli swój jedyny tytuł mistrzowski 22 lata temu, gdy o obliczu zespołu decydowali trzej Polacy – Piotr Nowak, Jerzy Podbrożny i Roman Kosecki. Czy w klubie wspomina się tamte czasy?
Asystent trenera Wicky’ego Frank Klopas grał w tamtym zespole, więc on chętnie o tym opowiada. Ze wspólnej gry z Polakami zostało mu to, że często używa naszego słowa zaczynającego się na literę „k”… Od niego usłyszałem parę historii. Sam nie oglądałem jeszcze starych meczów Fire, co najwyżej kilka skrótów w internecie.
Czy dużo Polaków przychodzi na mecze w Chicago?
Bardzo dużo. Czasem wypełniają stadion w połowie! Mają na sobie koszulki reprezentacji, ale także mojego poprzedniego klubu – Jagiellonii. Wiadomo, że w Chicago mieszka wielu emigrantów z Podlasia. Oni szczególnie mnie dopingują.
Słychać ich?
I to bardzo. Zawsze, gdy jestem przy piłce.
Czy w tej sytuacji można się spodziewać, że do ekipy dołączą kolejni Polacy?
Myślę, że tak. Powiem więcej – działacze Fire bardzo dokładnie obserwują polską Ekstraklasę. Ich celem jest przeprowadzenie kolejnych transferów. Czy już tego lata? Ze względu na obecną sytuację z wirusem trudno powiedzieć, ale po sezonie na pewno. Ciągle mnie pytają o różnych zawodników – nie tylko Polaków, ale ogólnie występujących w naszej lidze – a ja z reguły mówię same pozytywne rzeczy.
Podobno Adam Buksa konsultował z tobą swój transfer do New England?
Rozmawialiśmy na ten temat. Bardzo go do tego namawiałem. To był dla niego najlepszy moment, aby wyjechać z Polski. Mówiłem mu, jak bardzo jestem zadowolony z pobytu w Chicago. Zresztą Adam rozpoczął swój pobyt w New England bardzo pozytywnie. W MLS zaczęła się moda na Polaków i jestem przekonany, że trafi ich niebawem więcej. To dopiero początek.
Co sądzisz o przełożeniu finałów mistrzostw Europy? Żałujesz?
Nie. To była słuszna decyzja. Nie wyobrażam sobie innej sytuacji. Na Euro pojedziemy za rok i będziemy jeszcze lepsi. Mamy teraz więcej czasu, aby się optymalnie przygotować do tej imprezy.
Jak podoba ci się w samym Chicago?
Bardzo. Te gigantyczne wieżowce robią olbrzymie wrażenie. Lubię jeździć po mieście, a także pójść z synem do parku, rozłożyć dywanik… Zimą jest tutaj potwornie zimno, więc nie polecam, ale latem to jest jedno z najpiękniejszych miast świata. Ogólnie ze wszystkiego jestem zadowolony – ze stylu życia, perspektyw rozwoju piłkarskiego… To była bardzo dobra decyzja.
MARCIN HARASIMOWICZ
LOS ANGELES
WYWIAD UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (nr 15/2020)
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.