Mocni w ataku, słabi w defensywie, takie można odnieść wrażenie po rezultatach osiągniętych przez FK AS Trencin w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. W dwumeczu z Olimpiją Lublana piłkarze najlepszego zespołu Słowacji po sześć goli bowiem strzelili, jak i stracili.
Czy ekipa z Trenczyna zdoła się postawić mistrzowi Polski?
Pierwszy mecz z Legią Futbalovy Klub Asociacia Sportov Trencin, a dla nas Trenczyn, bo tak po polsku nazywa się 56-tysięczne miasto, rozegra 27 lipca. Tyle że nie na własnym obiekcie, lecz w oddalonej o 80 kilometrów Żylinie. Wszystko przez to, że Stadion na Sihoti jest od kilkunastu miesięcy przebudowywany. Dla piłkarzy i kibiców warszawskiego zespołu to nawet korzystne, bo do Żyliny jest bliżej z Polski drogą lądową. Stadion pod Dubnom może zmieścić ponad 11 tysięcy widzów i od kilku lat odbywają się na nim mecze o punkty reprezentacji Słowacji. I jeszcze jedno – gra się tam na sztucznej nawierzchni.
Zagraniczny właściciel
Dziewięć lat temu właścicielem klubu z Trenczyna został Tscheu La Ling, mający chińskie korzenie reprezentant Holandii z lat 1977-82. Był skrzydłowym, znalazł się w szerokiej kadrze pomarańczowych na finały MŚ ’78, ale do Argentyny nie poleciał. Potem uczestniczył w eliminacjach Euro ’80, ale też nie załapał się do kadry na włoski turniej. Sporo grał w kwalifikacjach do kolejnego mundialu, ale Holendrzy się do niego nie zakwalifikowali. W drużynie narodowej La Ling rozegrał 14 meczów, wszystkie jako zawodnik Ajaksu. Gdy do klubu z Amsterdamu po zagranicznych wojażach wrócił Johan Cruyff napastnik jako jeden z nielicznych postawił się mu i musiał szukać nowego pracodawcy, grał potem w Panathinaikosie Ateny, Olympique Marsylia, Feyenoordzie Rotterdam, a karierę zakończył w 1987 roku w macierzystym Den Haag. Miał wtedy 31 lat i sporo pomysłów ma przyszłość. Tyle że z powodu złych inwestycji i długów hazardowych musiał sprzedać dom, samochód i zacząć wszystko od nowa. Powiodło mu się w biznesie suplementów medycznych, potem dorobił się szkółek piłkarskich w różnych częściach świata, a od zeszłego roku, gdy być może chory Cruyff nie miał już wpływu na Ajax, został powołany do jego rady doradczej.
(…)
Zbigniew MROZIŃSKI
CAŁY TEKST MOŻNA ZNALEŹĆ W NOWYM NUMERZE TYGODNIKA „PIŁKA NOŻNA”
„Bardzo kocham Real i bardzo kocham Alvaro”. Szczere wyznanie Jose Mourinho przed starciem Benfiki z Realem Madryt
Jednym z najciekawszych starć ostatniej kolejki fazy ligowej Ligi Mistrzów będzie pojedynek Benfiki z Realem Madryt na Estadio da Luz. Największy smaczek tej konfrontacji stanowi niewątpliwie postać Jose Mourinho, byłego trenera Królewskich. Portugalczyk na przedmeczowej konferencji prasowej opowiedział o swoich odczuciach związanych ze spotkaniem z byłym klubem.