Lechia Gdańsk wreszcie strzeliła więcej niż jedną bramkę, ale dało jej to tylko remis z Jagiellonią Białystok.
Dla Lechii był to kolejny mecz na przełamanie, a dla Jagiellonii szansa na drugie zwycięstwo z rzędu.
Strzelanie rozpoczęliśmy bardzo szybko, bo już w 3. minucie. Fantastyczną akcją indywidualną popisał się Marc Gual, który dwa razy łatwo oszukał Michała Nalepę i uderzył na dalszy słupek.
Lechia z czasem zaczęła przeważać, ale nie zdołała wyrównać w pierwszej połowie. Dobre okazje mieli Flavio Paixao i Jarosław Kubicki, ale Zlatan Alomerović nie dał się pokonać.
Początek drugiej części spotkania należał do gospodarzy. Paixao wykorzystał błąd w defensywie gości i nie pomylił się w sytuacji sam na sam. Chwilę później było już 1:2. Tomas Prikryl podał do Jesusa Imaza, a ten ze stoickim spokojem pokonał Dusana Kuciaka. Koszmar gospodarzy trwał nadal.
Lechia wyrównała w 72. minucie po rzucie karnym. Dla Paixao była to druga bramka w tym meczu, a czwarta w tym sezonie Ekstraklasy. Remis nic nie daje obu ekipom. Lechia wciąż znajduje się na ostatnim miejscu w tabeli, a Jagiellonia w górnej połówce.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.