Jak się okazało, mecz w Gliwicach będzie jedynym spośród trzech, które były pierwotnie zaplanowane na niedzielę. Miejscowy Piast zmierzy się z Lechem Poznań.
Jak Lech spisze się na krajowym podwórku? (fot. 400mm.pl)
Oba zespoły znajdują się aktualnie na zgoła odmiennych biegunach. Piast odpadł już z europejskich pucharów, a w pięciu dotychczas rozegranych meczach ligowych nie odniósł ani jednej wygranej i z zaledwie jednym punktem zamyka tabelę.
Jeśli zaś chodzi o Lecha, to ten na krajowym podwórku również nie zachwyca (jedno zwycięstwo w czterech spotkaniach), jednak kilka dni temu udało mu się wywalczyć awans do fazy grupowej Ligi Europy, co z pewnością podniosło morale w szatni. Kolejorz stawi się więc w Gliwicach opromieniony po sukcesie w Charleroi i będzie chciał potwierdzić swoją formę w Ekstraklasie.
Wydaje się, że Piast jest w tej chwili najlepszym możliwym rywalem dla Lecha, nawet jeśli weźmiemy poprawkę na to, że na ławkę trenerską Piastunek wraca Waldemar Fornalik, który z powodu zarażenia koronawirusem opuścił kilka meczów. W ubiegłym sezonie oba zespoły mierzyły się ze sobą dwukrotnie i za każdym razem górą był Kolejorz.
– Przed nami mecz z Lechem Poznań i na tym się skupiamy. Jeśli chodzi o atmosferę, to w zespole z pewnością jest dużo determinacji, żeby zapunktować. Po tym spotkaniu czeka nas przerwa na reprezentację, więc będzie to czas na odpoczynek oraz przygotowanie się do dalszej części sezonu – stwierdził Tomasz Fornalik, który zastępował swojego brata w roli pierwszego szkoleniowca.
Wiadomo, że w szeregach Piasta wciąż nie będziemy mogli zobaczyć takich piłkarzy jak Gerard Badia i Jakub Świerczok. Jeśli zaś chodzi o Lecha Poznań, to wciąż niedostępni są Mickey van der Hart oraz Filip Szymczak.
– W naszym przypadku każdy punkt się liczy, a te zwycięstwa ważą dużo więcej. Na ten moment mamy ich pięć, nie jesteśmy z tego dorobku zadowoleni, ale jedziemy dalej. Zrobimy wszystko, żeby jeszcze przed przerwą na mecze reprezentacyjne uzbierać ich tyle, ile będzie się dało – przyznał Filip Bednarek, bramkarz Kolejorza.
Mecz rozpocznie się o godzinie 20:30. Bezpośrednią transmisję z Gliwic będzie można śledzić na antenach Canal+ Premium oraz Canal+ Sport 3.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.