– Przed spotkaniem z Legią naszą jedyną bronią jest mobilizacja. Chcę, abyśmy wykorzystali ją maksymalnie i zagrali w Warszawie najlepszy mecz w bieżącym sezonie. Wszyscy nas już skreślili i umieścili w I lidze. Musimy z tym żyć. Mam nadzieję, że jeszcze odwrócimy złą kartę i opuścimy strefę spadkową – mówi trener Polonii Bytom, Dariusz Fornalak, przed meczem z Legią Warszawa. Jego podopieczni muszą wygrać ze zdobywcami Pucharu Polski, by myśleć o pozostaniu w Ekstraklasie.
– Wiemy, że nasza sytuacja jest bardzo trudna, ale do Warszawy nie jedziemy jak po wyrok. Chcemy tam powalczyć o możliwie najlepszy rezultat. Oczywiście nie zapominamy o zdrowym rozsądku. Zdajemy sobie sprawę, że otwarta gra przy Łazienkowskiej może zakończyć się bardzo źle, o czym ostatnio przekonała się Arka Gdynia. Będziemy szukali swoich szans i musimy je wykorzystać – przyznaje szkoleniowiec, który objął zespół dzień przed środowym meczem z Lechem Poznań. Ten zabieg działaczy Polonii się nie powiódł i bytomianie przegrali 1:2.
– Cały czas próbuję zestawić optymalną „osiemnastkę”. Przy Łazienkowskiej zabraknie Adriana Chomiuka, który otrzymał czerwoną kartkę w spotkaniu z Lechem. Ponadto z urazem zmaga się Przemek Trytko. Przyjmując ofertę Polonii Bytom, wiedziałem, jak trudnego zadania się podejmuję. Jednak walka jeszcze się nie skończyła i dopóki trwają rozgrywki, my chcemy zająć bezpieczną lokatę. Nie chcę procentowo oceniać naszych szans. Musimy zrobić wszystko, aby się utrzymać – oznajmił Fornalak.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.