– Początek meczu nie był łatwy, Zagłębie zagrało agresywnie i sprowadziło nas do defensywy – po zakończeniu spotkania w Lubinie mówił trener Ruchu Chorzów – Waldemar Fornalik.
– Do strzelenia gola trudno nam było skonstruować akcje w ofensywie. Drugą połowę zaczęliśmy mocno zmobilizowani. Chcieliśmy zdobyć drugą bramkę, ale i jej nie stracić. Sytuacje Arka Piecha czy Marka Szyndrowskiego mogły sprawić, że wynik przechyliłby się na naszą szalę – boiskowe wydarzenia komentował Fornalik.
– Lubin to nie jest łatwy teren. Zagłębie to zespół, który jeszcze niejednej drużynie napsuje krwi, z tym większą pokorą przyjmujemy sobotni wynik. Czujemy lekki niedosyt, bo takie mecze trzeba wygrywać – podsumował trener „Niebieskich”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.