– Legia była od nas lepsza. Nie ma co tego ukrywać – przyznał Waldemar Fornalik po przegranej Ruchu w rewanżowym spotkaniu 1/4 finału Pucharu Polski z Legią. Po remisie 1:1 w Chorzowie awans wywalczył zespół z Warszawy.
– Do przerwy gra była wyrównana. W pierwszej połowie nie chcieliśmy ponieść strat, a później zamierzaliśmy ruszyć do przodu. Niestety bramka do szatni ustawiła spotkanie. Później gospodarze strzelili kolejnego gola, a ich przewaga mogła być jeszcze większa. Życzę, aby zespół Legii sięgnął po to trofeum – mówił trener chorzowian.
Ruch eliminował Legię z rozgrywek rok i dwa lata temu. Tym razem się nie udało. Chorzowianie zagrali w składzie dalekim od optymalnego. W piątek czekają ich derby Śląska z Górnikiem Zabrze.
– Dwa lata temu też wystawiłem dublerów, a wtedy nikt mi nie próbował zarzucać, że oszczędzam siły na ligę. Dlatego, że wtedy wygraliśmy. Wtedy i rok temu wygrywaliśmy pierwsze mecze po 1:0. Teraz był remis, więc zespoły przystępowały do rewanżu z innym niż wtedy nastawieniem. Legia grała w piątek w lidze, a my w sobotę. Teraz zagra w niedzielę, a my już w piątek. Muszę odpowiednio dysponować siłami swoich zawodników, dlatego do Warszawy nie przyjechałem w najmocniejszym składzie. Moim zdaniem w piątek Legia poniosła nieszczęśliwą porażkę ze Śląskiem, który był do bólu skuteczny w obronie i ofensywie. To silna drużyna – powiedział Fornalik.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.