Piast Gliwice przegrał w sobotę z Lechią Gdańsk (0:1) i poniósł tym samym czwartą w tym sezonie, a z drugą z rzędu porażkę w PKO Bank Polski Ekstraklasie. Mimo tego Waldemar Fornalik ani myśli, by składać broń.
Fornalik czeka na lepszą sytuację kadrową swojej drużyny (fot. 400mm.pl)
– To był mecz, który niekoniecznie musieliśmy przegrać. Wiadomo, że jakie Lechia ma atuty w ofensywie, do tego solidnie broni. My przy naszych problemach kadrowych w wielu fragmentach graliśmy jak równy z równym, szczególnie w pierwszej połowie, gdzie mieliśmy dwie sytuacji, po których padają bramki. Chodzi mi o okazję Dominika Steczyka i Alberto Torila, który trafił prosto w bramkarza – powiedział Fornalik.
Szkoleniowiec Piasta nie ukrywa, że wciąż czeka na moment, gdy będzie miał do dyspozycji więcej zawodników, ponieważ obecna sytuacja kadrowa jego zespołu nie jest najlepsza.
– Szybko straciliśmy bramkę, po naszym błędzie. Prawda jest taka, że jeśli się nie strzela gola, to trudno myśleć o zwycięstwie. Nie spuszczamy głów, będziemy dalej solidnie pracować. Widać, że mamy pomysł na to, jak drużyna ma funkcjonować. Czekamy też aż będziemy mocniejsi kadrowo – dodał.
Mimo czterech porażek w zaledwie ośmiu kolejkach strata Piasta do czołówki nie jest duża, a od drugiego w tabeli Śląska Wrocław dzielą go zaledwie cztery punkty.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.