Fornalik pod ostrzałem. Każdy ruch selekcjonera poddany krytyce. Słusznie?
O tym, że Waldemar Fornalik nie będzie miał łatwego życia na selekcjonerskim stołku, sam zainteresowany wiedział doskonale, zanim zdecydował się na złożenie podpisu pod kontraktem z Polskim Związkiem Piłki Nożnej. Na kilkadziesiąt godzin przed meczem z Czarnogórą – czyli pierwszym z serii o być albo nie być na MŚ 2014 – Fornalik poddany jest potężnej presji. Selekcjoner w zasadzie z każdej strony musi bronić się przed atakami ludzi spoza obozu reprezentacji.
Fornalikowi oberwało się już za to, że do kadry powołał zawodnika kontuzjowanego (Milika) i zastąpił go innym kontuzjowanym piłkarzem (Sobiechem). Następnie po polskim selekcjonerze „przejechali się” niemieccy dziennikarze, za „teatrzyk”, jak nazwali zachowanie Fornalika redaktorzy gazety Bild. Nasi zachodni sąsiedzi krytykują selekcjonera za to, że wezwał Sobiecha na zgrupowanie, aby przebadali go reprezentacyjni lekarze (trener Hannoveru apeluje do Fornalika o minimum zaufania). Na dodatek Fornalik dostał po głowie za to, że w miejsce kontuzjowanych Milika i Sobiecha dowołał do kadry Pawła Brożka, który dopiero teraz przypomina sobie, na czym polega profesjonalne kopanie piłki. Dużo tego…
Ale czy to wszystko? Nie! Teraz warto zastanowić się nad sensem pierwotnego powołania do seniorskiej kadry Bartłomieja Pawłowskiego, aby później pomocnika Malagi odesłać do reprezentacji młodzieżowej. W kontekście braku wartościowego zastępcy dla Roberta Lewandowskiego (czy można za takiego uważać w ogóle Brożka?!) ruch wydaje się dość kontrowersyjny. Wychodzi na to, że Pawłowski, który został powołany do kadry w pierwszym terminie, przegrał rywalizację z dowołanym Brożkiem… Cóż, ocenę tej decyzji zostawiamy Wam. Wiemy, że kadra Dorny również gra ważny mecz, a Pawłowski olimpijskiej reprezentacji przyda się bez dwóch zdań. Pytanie tylko, czy całe zamieszanie, sianie fermentu miało jakikolwiek sens. Jak dla nas logiki w działaniu Fornalika za wiele nie ma: pierwtonie powołanie Pawłowskiego było dla nas problematyczne ze względu na kadrę młodzieżową. Teraz, w kontekście problemów w ataku i przebywania z pierwszą kadrą pomocnika Malagi, problematyczne wydaje się odsyłanie Pawłowskiego… Pomieszanie z poplątaniem.
Cokolwiek by jednak nie zostało napisane, wszystko rozstrzygnie się w piątek. Jeśli kadra z Czarnogórą wygra, zostanie w grze o mundial, a Fornalik wszelką krytykę jego osoby będzie mógł skwitować uśmiechem politowania. Jeśli straci punkty, będzie musiał się tłumaczyć (a być może już nie będzie musiał, bo dostanie wypowiedzenie z rąk prezesa Bońka). Wówczas jednak selekcjoner będzie miał w ręku dobrze znany wszystkim argument: kadra nie miała spokoju, wciąż byliśmy atakowani i krytykowani, w takiej atmosferze ciężko było przygotować się do kluczowego meczu. Problem jednak w tym, że Fornalik większością swoich decyzji sam wystawia się na ostrzał…
Mimo wszystko w piątkowym meczu życzymy zwycięstwa.
Jakub Błasczykowski po Gali Tygodnika „Piłka Nożna”. „Myślałem, że wygra Oskar Pietuszewski”
Jednym ze znakomitych gości Gali 2026 był Jakub Błaszczykowski, który do hotelu Hilton przybył wraz z małżonką Agatą. Piłkarz Roku 2010 i 2012 chętnie skomentował tegoroczne nagrody.
Co z Pietuszewskim w reprezentacji? Jan Urban zabiera głos!
Oskar Pietuszewski jest ostatnio na ustach wielu kibiców, chcących zobaczyć go w pierwszej reprezentacji. O młodym talencie FC Porto wypowiedział się selekcjoner Jan Urban.
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarz Roku 2025 – Robert Lewandowski
Czy Robert Lewandowski jest najlepszym piłkarzem w historii Polski, pozostaje kwestią otwartą. W futbolu nie ma obiektywnej miary pozwalającej szacować klasę poszczególnych sportowców, każdy ma prawo do subiektywnego spojrzenia i własnego wyboru. Być może ktoś, kiedyś, przez krótki czas grał lepiej niż Lewy. Natomiast nie ma żadnych wątpliwości co do trzech kwestii:
Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Piłkarka Roku 2025 – Ewa Pajor
Po raz szósty w karierze i czwarty z rzędu Ewa Pajor została wybrana Piłkarką Roku w plebiscycie tygodnika „Piłka Nożna”. Po takich 12 miesiącach w jej wykonaniu po prostu nie mogło być inaczej.