Trener Ruchu Waldemar Fornalik po raz drugi w ciągu trzech lat zbudował w Chorzowie zespół na miarę ścisłej czołówki ekstraklasy. Szkoleniowiec Niebieskich twierdzi jednak, że nie wolno porównywać zespołu, który przed dwoma sezonami zajął trzecią lokatę, z obecnym. Z prostego powodu – teraz jest lepszy, bardziej dojrzały i… bogatszy!
– Poprzednio byliśmy krytykowani za jednostronny styl i nastawianie się na kontry, które bardzo dobrze kończył duet napastników Andrzej Niedzielan – Artur Sobiech. Teraz mamy o wiele bogatszy arsenał taktyczny, choć nadal gramy z dwójką wysuniętych napastników, co w lidze jest ewenementem – przekonuje Fornalik w rozmowie z „PN”.
– Arek Piech i Maciej Jankowski są w stanie w duecie, a nawet każdy w pojedynkę rozstrzygnąć spotkanie na naszą korzyść, ale to nie oznacza, iż jesteśmy od nich uzależnieni. Obecnie mamy taką kadrę, że każdego jesteśmy w stanie zaskoczyć strategię. Dlatego walczymy o mistrzostwo! – kontynuował opiekun Ruchu.
– To znaczy także dlatego, bo inna jest też dziś sytuacja materialna Ruchu, choć pewnie nadal daleka od ideału. Na pewno jednak wówczas było w klubie o wiele skromniej. Jestem silnie emocjonalnie związany z Chorzowem, ale nie jestem społecznikiem. Gdyby wciąż były problemy finansowe, nie podpisałbym przy Cichej nowego dwuletniego kontraktu – zakończył.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.