Na tydzień przed startem rundy rewanżowej T-Mobile Ekstraklasy Waldemar Fornalik, szkoleniowiec Ruchu Chorzów, wciąż nie wie jak będzie ostatecznie wyglądał jego zespołu. Ten miał wykrystalizować się podczas obozu w Turcji, ale opiekun „Niebieskich” nadal ma sporo wątpliwości.
Ruch podczas zimowych przygotowań zmierzył się z czołowymi drużynami ligi bułgarskiej, słowackiej, macedońskiej i białoruskiej. Zdaniem Fornalika, to były bardzo potrzebne i pożyteczne sprawdziany. – Nie przypominam sobie, żebyśmy mieli wcześniej w Turcji równie wymagających przeciwników. To dzięki takim meczom zdajemy sobie sprawę z naszych słabości – powiedział.
– Od początku okresu przygotowawczego wiemy, że na inaugurację rundy rewanżowej ekstraklasy zagramy bez pauzujących za kartki Marka Szyndrowskiego i Marka Zieńczuka. To bolesna absencja i jak widać cały czas pracujemy nad tym, żeby nie była zbyt widoczna – kontynuował. – Były chwile, gdy wydawało się, że jesteśmy tego blisko. Teraz, na tydzień przed startem ligi, wciąż są znaki zapytania. Rywalizacja o miejsce w składzie na pewno nie jest skończona – dodał.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.