– Generalnie jestem zadowolony z gry mojego zespołu, bo pokazaliśmy charakter między innymi w takich meczach jak z Górnikiem Zabrze, Legią Warszawa, Lechem Poznań czy Cracovią w Krakowie. Przydarzył się nam tylko ten jeden nieszczęsny mecz z Polonią Warszawa – podsumowuje ligę trener Waldemar Fornalik, który będzie opiekował się ”Niebieskimi” także w przyszłym sezonie.
– Zajęliśmy lokatę, która nie jest adekwatna do tego, co prezentowaliśmy na boisku i na co było nas stać. Bardzo żałuję tych czterech ostatnich porażek, bo wystarczyło wygrać z dwa mecze więcej i bylibyśmy wyżej w tabeli. Gdybyśmy także zdobyli więcej punktów jesienią, dziś moglibyśmy być na siódmym lub szóstym miejscu twierdzi trener Ruchu.
– Udział w Lidze Europejskiej zaszkodził nie tylko nam, ale też Lechowi Poznań, który zajął miejsce poniżej oczekiwań. Aby grać w Europie, trzeba mieć bardzo silną drużynę i szeroką kadrę, która udźwignie występy w pucharach i w lidze. My jej nie mieliśmy – uważa szkoleniowiec.
– Wiedziałem, na co stać Macieja Jankowskiego i Arkadiusza Piecha. Obaj udowodnili, że potrafią grać w piłkę i zasługują na grę w wyjściowej jedenastce. Zastanawiam się, czy obaj strzeliliby tyle bramek, gdyby nie mieli konkurencji. Przyszedł Paweł Abbott, więc mieli, o co walczyć – zapewnia Fornalik.
– Pracuję w strukturach PZPN, reprezentuję polską piłkę, więc dobro rodzimych piłkarzy jest dla mnie najważniejsze. Jeśli klub zatrudnia samych obcokrajowców, to z jakich piłkarzy mamy zrobić reprezentację kraju? Moim celem jest dostarczenie kilku młodych piłkarzy do kadry. Na pewno w Polsce jest wielu takich Jankowskich czy Sobiechów. Wystarczy ich tylko poszukać. Będę systematycznie powoływał piłkarzy z Młodej Ekstraklasy. Mamy bardzo dobre szkolenie z młodzieżą. Kilku z nich daje wyraźne sygnały, aby dokładnie im się przyjrzeć – zakończył trener Ruchu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.