Bytovia Bytów nie zwalnia tempa. Drużyna prowadzona przez Adrian Stawskiego rozbiła przed własną publicznością GKS Tychy (4:1) i awansowała na pozycję wicelidera tabeli.
Po trzech kolejnych spotkaniach bez porażki, nastroje w Tychach znacznie się poprawiły. Przed meczem z Bytovią w drużynie prowadzonej przez Ryszarda Tarasiewicza panował więc spokój, jednak raczej mało kto zakładał, że GKS czeka w sobotnim meczu spacerek.
Bytovia spisuje się bowiem w tym sezonie bardzo dobrze i w trakcie starcia z GKS-em potwierdziła, że nie bez powodu plasuje się w czołówce Fortuna 1. Ligi.
Na pierwsze gola miejscowi kibice musieli nieco poczekać, ale ich cierpliwość została wynagrodzona w 30. minucie, kiedy to Gracjan Jaroch znalazł się w sytuacji sam na sam z Konradem Jałochą i z zimną krwią skierował piłkę do siatki.
Goście zerwali się na początku drugiej połowy. Najpierw dobrą okazję zmarnował Jakub Vojtus, jednak kilka chwil później nie pomylił się już Mateusz Grzybek i cała zabawa rozpoczęła się od początku.
Bytovia była lepsza i bardzo szybko wróciła na prowadzenie. W 61. minucie ładnym strzełem z woleja popisał się Filip Burkhardt i Jałocha musiał skapitulować po raz drugi.
Decydującym momentem zawodów była 81. minuta. To właśnie wtedy swoją drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartkę obejrzał Keon Daniel i było już wiadomo, że tyszanie raczej nie odrobią strat. Pod koniec meczu gości dobili Juliusz Letniowski oraz Arsenij Precyszyn i po ostatnim gwizdku z wygranej mogli się cieszyć miejscowi.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.