W ostatnim spotkaniu siódmej kolejki Fortuna 1. Ligi Sandecja Nowy Sącz nie miała żadnych szans z GKS-em Tychy. Straciła pięć goli, samemu nie strzelając ani jednego.
Na zamknięcie kolejki GKS Tychy zdobył pięć bramek. (fot. Przemysław Karolczuk/400mm.pl)
Nowosądeczanie nadal czekają na pierwsze zwycięstwo w bieżącym sezonie. Dotąd byli specjalistami od remisów – aż pięć z siedmiu meczów, w których wzięli udział, skończyło się podziałem punktów. Dziś ponieśli jednak drugą porażkę. Wysoką i sromotną.
Po pierwszej połowie nic jej nie zapowiadało. Owszem, goście prowadzili, ale tylko jednym trafieniem. W doliczonym czasie gry bramkę zdobył Mateusz Czyżycki.
Strzelanie rozpoczęło się na dobre po przerwie. Piłkę w siatce umieszczali kolejno: Antonio Dominguez, Krzysztof Wołkowicz, Kamil Szymura oraz Nemancja Nedić. Gospodarze – którzy od 62. minuty grali w dziesiątkę, wszak dwie żółte kartki obejrzał Tomasz Boczek – byli bez szans.
Dzięki zwycięstwu GKS Tychy awansował na dziewiąte miejsce w tabeli Fortuna 1. Ligi. Sandecja Nowy Sącz jest szesnasta.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.