W pierwszym sobotnim meczu na poziomie Fortuna 1. Ligi Górnik Łęczna zremisował z Widzewem Łódź. Na murawie było prawie wszystko. Prawie, bo zabrakło goli.
W pierwszym sobotnim spotkaniu Fortuna 1. Ligi nie padła ani jedna bramka. (fot. Przemysław Karolczuk/400mm.pl)
Przed pierwszym gwizdkiem arbitra gospodarze byli jedną z zaledwie dwóch (obok ŁKS-u Łódź) drużyn w stawce, które w tym sezonie jeszcze nie zaznały goryczy porażki. Wpływ na to miała nie tylko dobra dyspozycja piłkarzy, ale też fakt, iż ci rozegrali dotąd zaledwie pięć spotkań. Najmniej w lidze.
Goście wybiegali na murawę ośmiokrotnie. Trzy razy schodzili z niej w roli zwycięzców, raz po kompromisie i dwa razy jako przegrani. Dziś znów musieli zadowolić się remisem.
Widzew był stroną przeważającą, a momentami nawet dominującą. Dłużej utrzymywał się przy piłce, oddał więcej strzałów, częściej niepokoił golkipera rywali. Bramki jednak nie zdobył.
Wydawało się, iż dużą szansą na powodzenie będzie dla łodzian gra w przewadze. W 83. minucie czerwony kartonik obejrzał Serhij Krykun. Nawet to nie pomogło gościom.
W efekcie zdobycia jednego punktu Widzew nadal zajmuje dziewiąte miejsce w tabeli. Górnik jest piąty i wciąż niepokonany.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.