Takiego rozstrzygnięcia chyba nikt się nie spodziewał. Podbeskidzie Bielsko-Biała rozgromiło w delegacji Wigry Suwałki (5:0) i przełamało serię kolejnych spotkań bez zwycięstwa.
„Górale” całkiem nieźle weszli w nowy sezon, jednak w ostatnich kolejkach wpadli w spory dołek formy. W pięciu spotkaniach nie udało się im wygrać ani jednego meczu, co sprawiło, że osunęli się na w tabeli. Wydawało się, że o przełamanie złej passy na tak gorącym terenie jak Suwałki będzie trudno, jednak Podbeskidzie stanęło na wysokości zadania.
Podopieczni Krzysztofa Brede znakomicie weszli w spotkanie i już w 18. minucie udało się im wyjść na prowadzenie. Filip Modelski dośrodkował w pole karne Wigier, a tam w roli głównej wystąpił Przemysław Płacheta, który nie dał Damianowi Węglarzowi szans na skuteczną interwencję.
Gospodarze nie zdołali się otrząsnąć po stracie pierwszej bramki, a już musieli przyjąć kolejny cios. Cztery minuty później Płacheta znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem i podwyższył na 2:0.
45′ Koniec gry w pierwszej połowie. Podbeskidzie prowadzi 2:0 po dwóch bramkach Przemysława Płachety!
Jak się okazało, gospodarze po tym jak w pierwszej połowie wylądowali na deskach, nie zdołali się już podnieść. Podbeskidzie poszło z kolei za ciosem i tuż po zmianie stron dołożyło do swojego dorobku dwa kolejne trafienia. W 53. minucie strzałem w okienko popisał się Valerijs Sabala i dokładnie ten sam zawodnik podwyższył po godzinie gry na 4:0.
„Góralom” wciąż było mało i w końcówce zdobyli jeszcze jednego gola. Zdobył go Miłosz Kozak, który przymierzał zza pola karnego i dobił Wigry.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.