Na inaugurację 15. kolejki Fortuna I Ligi Skra Częstochowa pokonała 1:0 Stomil Olsztyn.
Rzut karny to jeszcze nie gol – mówi wciąż niestarzejące się piłkarskie powiedzenie. Przekonali się o tym na własnej skórze piłkarze Stomilu i Skry. W bezpośredniej konfrontacji pomiędzy oboma zespołami podyktowano aż trzy jedenastki, lecz tylko jedna z nich została zamieniona na bramkę.
Zaczęło się już w 5. minucie, kiedy to Patryk Mikita zmarnował rzut karny. Dwa kwadranse później, w 32. minucie, tego samego błędu nie popełnił Kamil Wojtyra, który piłkę uderzoną z wapna skierował do siatki. Za drugim razem jednak już się nie udało. W 57. minucie Krzysztof Bąkowski obronił uderzenie przez Wojtyry.
Tym samym Skra odnieśli zwycięstwo różnicą jednego gola. Częstochowianie za sprawą kompletu punktów awansowali do środkowej części pierwszoligowej tabeli. W tej chwili dzieli ich równy dystans od strefy spadkowej i barażowej (sześć oczek dystansu).
Tego samego optymizmu i satysfakcji z pewnością nie ma w obozie Stomilu. Kolejna porażka stała się faktem. Piłkarze z Olsztyna nadal przebywają pod czerwoną kreską oznaczającą spadek.
Wieczysta rozbija bank! Drugi największy transfer w historii klubu
Wieczysta Kraków nie zwalnia tempa na rynku transferowym. Po tym, jak na Chałupnika trafił Paulinho z Oțelulu Gałacz, do I-ligowca ma dołączyć kolejny Portugalczyk z rumuńskiego klubu.