Tomasz Frankowski wraca do składu Jagiellonii po dyskwalifikacji za uderzenie piłkarza Podbeskidzia Bielsko-Biała. Jak przyznaje sam zawodnik, przez przymusową pauzę poczuł ogromny głód piłki.
– Odwróciłem się, fakt, energicznie, ale zareagowałem na… upierdliwe zachowanie obrońcy Podbeskidzia, który co rusz łapał mnie za rękę, grał po prostu nie fair – wspomina na łamach Przeglądu Sportowego Frankowski. – Uderzenie nie było celowe, zresztą po tej akcji do końca mojego udziału w spotkaniu był spokój. Ale Wydział Dyscypliny zrobił swoje. Nieważne. Głód piłki mam jak diabli. Przez ostatnie trzy miesiące dużo trenowałem, a mało grałem. A mecze to jednakmecze – dodajesnajper Jagi.
Frankowski wraca chyba w idealnym momencie, bo w sobotę Żubry zagrają w Warszawie z Polonią – zespołem, który mu bardzo pasuje. – Ktoś już mi mówił, że w oficjalnych meczach strzeliłem polonistom dwadzieścia goli. Ważne jest jedno zastrzeżenie – większość bramek zdobyłem w Białymstoku. Tylko gdy grałem w Wiśle Kraków, nie miało to znaczenia, bo strzelałem Polonii i u siebie, i na wyjeździe – mówi Frankowski.
Początek meczu Polonia – Jagiellonia o godzinie 13:30.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.