W sobotę wieczorem Wisła Kraków bezbramkowo zremisowała z Jagiellonią Białystok po bardzo słabym spotkaniu. – Życzę powodzenia Tomkowi Kulawikowi, chociaż dużo pracy przed nim – powiedział po spotkaniu Tomasz Frankowski.
W przeszłości „Franek” był wielką gwiazdą w Wiśle, a obecnie jest jednym z liderów Jagiellonii. – Wydaje mi się, że znam Wisłę z lepszej strony. Życzę powodzenia Tomkowi Kulawikowi, chociaż dużo pracy przed nim. Drużyna z Krakowa była dzisiaj zespołem delikatnie lepszym, no ale tego się wymaga od Wisły, bo jest to trzynastokrotny mistrz Polski i grając u siebie musi dominować wszystkie zespoły z naszej ekstraklasy, tym bardziej Jagiellonię. Oczywiście my z remisu jesteśmy zadowoleni, oni pewnie mniej – przyznał Frankowski.
– Nie ma co ukrywać, że to był mój ostatni występ przy Reymonta, chyba, że jeszcze trafimy na Wisłę Kraków w Pucharze Polski, to wtedy pojawię się tutaj raz jeszcze – dodał „Franek”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.