Tomasz Frankowski jest jak dobre wino. Im starszy tym lepszy. 36-letni napastnik Jagiellonii Białystok strzelił już w tym sezonie T-Mobile Ekstraklasy trzy bramki i łącznie ma już ich na swoim koncie 151 w historii swoich występów na polskich boiskach. Popularny „Franek” nie powiedział jednak swojego ostatniego słowa.
W klasyfikacji wszech czasów jeśli chodzi o najskuteczniejszych snajperów ligi polskiej Frankowski zajmuje obecnie siódme miejsce. Strata do wyprzedzających go zawodników jest jednak niewielka i wiele wskazuje na, to że piłkarz Jagiellonii jeszcze w tym sezonie przesunie się o kilka oczek w górę w tym rankingu.
Tuż przed nim znajdują się kolejno Kazimierz Kmiecik (153 gole), Teodor Peterek (154), Włodzimierz Lubański (155), Gerard Cieślik (167), Lucjan Brychczy (182) i Ernest Pohl (186). O ile wyprzedzenie trzech ostatnich wydaje się być poza zasięgiem „Franka” (przynajmniej w obecnym sezonie), to dogonienie Kmiecika, Peterka i Lubańskiego powinno być kwestią kilku najbliższych kolejek.
Najbliższą okazją dla Frankowskiego do powiększenia swojego dorobku bramkowego będzie mecz z Cracovią Kraków na własnym boisku.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.