Jagiellonia Białystok w środowym spotkaniu Ekstraklasy pokonała 2:0 Górnik Zabrze. Po słabym początku mistrzowie jesieni wygrali trzeci mecz z rzędu i umocnili się na drugim miejscu w tabeli. Do prowadzącej Wisły, która mecz 23. kolejki rozegra w czwartek wieczorem podopieczni Michała Probierza tracą już tylko trzy punkty.
Kapitan Jagiellonii Białystok, Tomasz Frankowski przyznał, że wierzy w to, iż „Biała Gwiazda” może stracić punkty ze Śląskiem Wrocław. Zaznaczył jednak, że dla niego liczą się przede wszystkim wyniki jego zespołu. – W lidze wszystko jest możliwe. Trzeba pamiętać, że 5 meczów zawaliliśmy, a zespoły też dały nam duży kredyt i nas nie dogoniły. Po trzech zwycięstwach trochę mniej interesują mnie wyniki innych. Ważne, że my wygrywamy – podkreślił.
– Nasze założenia są takie, żeby strzelić na początku bramkę. O ile teraz nam to wychodzi, to na początku rundy mieliśmy z tym problemy i może dlatego nasza gra wyglądała słabo. Teraz strzelamy i wygląda to pozytywnie – ocenił „Franek”.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.