Lech Poznań prowadził z Cracovią od 17. minuty, po trafieniu z rzutu karnego Mikaela Ishaka. Między 37. a 39. minutą dwie żółte kartki zobaczył jednak Pablo Rodriguez. Wtedy stało się jasnym, że „Kolejorzowi” ciężko będzie o punkty przy ul. Kałuży. Mimo gry w osłabieniu, mistrz Polski zdołał jednak zremisować.
– Ciężko nam było dzisiaj rywalizować od momentu, kiedy graliśmy w osłabieniu, więc dla nas to duży punkt. Graliśmy o jednego zawodnika mniej przez ponad 50 minut, więc dzisiaj mogę wyłącznie chwalić moich piłkarzy za ten remis i za to, co widziałem w ich poczynaniach. Naprawdę bardzo dobrze walczyli, kiedy grali w dziesiątkę – przyznał trener Lecha, Niels Frederiksen na pomeczowej konferencji prasowej.
Podkreślił również z dumą: – Biorąc pod uwagę ich postawę, to myślę, że zasługujemy na ten punkt, za ciężką pracę, którą wykonali. Biorąc pod uwagę ten mecz, to myślę, że to dla nas ważny krok do przodu, bo już parę razy w tym sezonie graliśmy w dziesięciu na jedenastu i często dochodziło do sytuacji, w których się rozsypywaliśmy i nie udawało nam się sięgać po dobry wynik. Dziś tak się stało, a przy wyniku 1:2 udało nam się szybko odbić i wrócić do tej rywalizacji, doprowadzić do remisu.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.