Hiszpanie wciąż znajdują się na froncie walki z koronawirusem, jednak prędzej czy później życie w kraju będzie mogło wrócić do normy. Czy będzie to jeszcze świat, który znaliśmy przed pandemią? Wszystko wskazuje na to, że nie, jednak aby jak najpełniej przygotować się do funkcjonowania po okresie zawieszenia, musimy być na to gotowi.
Futbol czekają zmiany, ale bez nich nie ma szans na jego „odmrożenie” (fot. Cezary Musiał)
Naprzeciw oczekiwaniom i wymogom obecnych czasów wyszli przedstawiciele Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, a także Związku Hiszpańskich Piłkarzy, którzy przygotowali stosowne rekomendacje dotyczące tego, jak funkcjonować po zastopowaniu pandemii, podczas „rozmrażania” futbolu.
Zalecenia są dość proste i oczywiste, a chociaż kluby się są zobligowane do wdrożenia ich w życie, to jednak wydają się one dość konkretnym drogowskazem, który pomoże piłce nożnej w Hiszpanii wrócić na właściwe tory bez większych turbulencji i przygód.
Wskazówki dotyczą najróżniejszych aspektów funkcjonowania klubów „po koronawirusie”. Zaleca się m.in. zaplanowanie okresu przygotowawczego, który miałby się zamknąć w minimalnie piętnastu, a maksymalnie w dwudziestu dniach, tak by zawodnicy mogli we właściwy sposób zwiększać obciążenia przed powrotem do ligowej rutyny. To postulat związku piłkarzy, jednak federacja chce, by po pauzie wynoszącej więcej niż sześć tygodni, a o takiej właśnie mówimy, przygotowania do rozgrywek trwały około miesiąca.
Piłkarze mają znajdować się również pod ścisłą opieką medyczną i mieć zagwarantowane wszystkie niezbędne badania, wliczając w to echo serca czy spirometrię. Należy również rozważyć stałe mierzenie temperatury i przeprowadzanie badań na obecność wirusa, co jednak może nie być takie proste z powodu ograniczonej przepustowości laboratoriów, które zajmują się próbkami.
W proponowanych rekomendacjach z obu wspomnianych stron zaleca się również unikanie rozdawania autografów i robienie spontanicznych zdjęć z kibicami. Jeśli zaś chodzi o wywiady, to te mogłyby się odbywać, jedynie po wcześniejszych ustaleniach.
Piłkarze pomiędzy meczami powinni mieć minimum 72 godziny przerwy, a w trakcie samych spotkań postuluje się wydanie zgody na przeprowadzanie nie trzech, a pięciu zmian + zorganizowanie dwóch przerw dla zawodników na uzupełnienie płynów.
Kluby mają być również zobligowanie – chociaż pamiętajmy, mowa tu jedynie o pewnych wskazówkach natury oczywistej – do tego, by zadbać o zatrudnienie profesjonalnej firmy, która będzie zajmowała się działania odkażającymi i dezynfekującymi. To jednak wciąż nie wszystko. Niezbędne będzie bowiem również posiadanie na stanie wystarczającej ilości środków zapewniających bezpieczeństwo (maski, rękawiczki czy płyny antybakteryjne).
Czy kluby wezmą sobie wszystkie te zalecenia do serca? Część z nich nie potrzebują uzasadniania i wydaje się, że na stałe wejdą one do naszego życia – nie tylko w sferze sportowej. W innych, pomocną dłoń muszą wyciągnąć władze – ligowe, piłkarskie, ale również te krajowe.
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.