Z reguły w cieniu, najczęściej anonimowi, ich nazwiska zaczynają się liczyć dopiero w przypadku nieszczęścia. Wśród medyków zajmujących się najdroższymi kończynami świata są jednak również gwiazdy. Wielcy chirurdzy ortopedzi, ukryci w swoich klinikach, albo niczym Hans-Wilhelm Mueller-Wohlfahrt w czasie meczu zawsze siedzący na ławce, tuż obok swoich potencjalnych klientów.
ZBIGNIEW MUCHA
Wielu z nich to współczesne ikony. Takie same jak kilkadziesiąt lat temu słynny doktor Jelinek z Wiednia. Tak słynny, że nikt nie pamiętał jego imienia. Dla wszystkich był to po prostu Doktor Jelinek. – Nawet ja nie pamiętam – mówi Władysław Żmuda. – Pewne jest jedno, otóż wówczas był to fachura znany na całą Europę. On nie tylko stawiał ludzi na nogi, ale przywracał ich do wyczynowego sportu. Zajmował się kolanami i pachwinami, ja akurat byłem u niego z pachwiną.
Trochę trudu trzeba sobie zadać, by odnaleźć wzmianki o austriackim chirurgu. Robert Jelinek, traumatolog, już od 1954 roku współpracował z austriackim związkiem piłki nożnej, zajmował się także olimpijczykami austriackimi. To on przeprowadził drugą operację Włodzimierza Lubańskiego, kontuzjowanego w meczu z Anglią. Pierwsza, w Piekarach Śląskich, nie powiodła się. Dwie uszkodzone łąkotki plus więzadło poboczne. Lubański uważa, że w 1973 roku tak rozległe uszkodzenia przerastały możliwości polskiej medycyny sportowej. Dopiero w Wiedniu zabieg został wykonany poprawnie i, oczywiście, u Jelinka. W późniejszych latach wysoką renomą cieszył się Marc Martens z Antwerpii, znany specjalista od kostek, który jednak nie potrafił, mimo kilku operacji, przywrócić zdrowia Marco van Bastenowi.
Winnetou na wojennej ścieżce
Dziś najbardziej rozpoznawalnym lekarzem sportowym pozostaje Mueller-Wohlfahrt, nadworny medyk Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec. W klubie z Bawarii pracuje od niemal 40 lat, z jego zdaniem liczą się tam wszyscy. Albo prawie wszyscy, bo całkiem niedawno doszło do trzęsienia ziemi, gdy okazało się, że niezadowolony z metod Niemca trener Pep Guardiola wysłał borykającego się z wciąż powracającą kontuzją Thiago Alcantarę na leczenie do Barcelony. To był policzek dla człowieka zwanego Doktor Bayern.
Jedni mówią o nim szarlatan, inni – jak tenisista Boris Becker – uzdrawiacz. Przyjmuje w klinice nieopodal monachijskiego Marienplatzu. W klinice, którą – nawiasem mówiąc – współfinansował milioner Dietmar Hopp, właściciel Hoffenheim… Leczy nie tylko piłkarzy Bayernu, może się do niego zgłosić każdy, kogo na to stać i kto ma cierpliwość, bo kolejka chętnych jest zazwyczaj długa. Leczył całe pokolenia niemieckich piłkarzy – od Franza Beckenbauera, przez Karla-Heinza Rummenigge, Juergena Klinsmanna i Lothara Matthaeusa (miał romans z Karin, córką lekarza), do obecnych herosów, czyli Bastiana Schweinsteigera czy wspomnianego Alcantary właśnie. To on także naprawiał 16-letniego Usaina Bolta, a wokalista U2, Bono, nazwał go cudotwórcą.
Nie każdemu jednak, bo wcale nie tylko Guardioli, podoba się styl działania monachijskiego maga. Otóż niemiecki chirurg potrafi na przykład zaordynować kontuzjowanemu zawodnikowi serię zastrzyków z substancją powstałą z krwi cielęcej – Actoveginem. Na kolana zaś najlepszy według M-W jest specyfik pozyskiwany z grzebieni kogutów. – Metody Muellera-Wohlfahrta to eksperymenty na ludziach w stylu doktora Frankensteina – powiedział kiedyś Travis Tygart, szef amerykańskiej agencji antydopingowej. Zawsze otaczała go aura tajemniczości. Nie działa w świetle reflektorów, tylko w zaciszu swoich gabinetów. Kiedy w Monachium odwiedził go dziennikarz ESPN, opowiadał później, że to, co zobaczył, sposób, w jaki leczył brytyjską lekkoatletkę Paulę Radcliffe, zrobiło na nim niesamowite wrażenie. – Wydawało mi się, że jego pacjentka zmienia się w lalkę wudu – relacjonował. Lekarz wbił w nią kilkanaście igieł, zrobił tyleż zastrzyków. – Mam wprawę, bo na studiach dużo ćwiczyłem na zwłokach – mówi Doc, który chwali się, że wykonał już ponad milion zastrzyków. Choć ma specjalizację ortopedy, nie publikuje prac naukowych, nie dzieli się doświadczeniami, nie mówi głośno o swoich metodach. Mówi tyle, ile chce. Podkreślając często, że bazuje na metodach naturalnych.
(…)
Cały artykuł w najnowszym numerze tygodnika Piłka Nożna! Już w kioskach!
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.