W przypadku Major League Soccer ciągle nie ma daty powrotu do gry, chociaż piłkarze już dawno rozpoczęli indywidualne zajęcia w swoich klubach. Niestety, na koronawirusa zachorował nasz najlepszy piłkarz w tej lidze – Kacper Przybyłko.
Pojawił się pomysł dokończenia sezonu MLS w formie turnieju, który miałby się odbyć na Florydzie
MARCIN HARASIMOWICZ
LOS ANGELES
Zaczęło się od informacji, że jeden z zawodników Philadelphia Union miał pozytywny wynik testów, więc wszyscy zastanawiali się, o kogo chodzi.
Pacjent Przybyłko
Wątpliwości zostały rozwiane dopiero po sześciu tygodniach. Na swoim Instagramie Przybyłko – najlepszy snajper Unionu w ubiegłym sezonie, przyznał się, że to on jest pacjentem „zero” w drużynie z Filadelfii. „Błyskawicznie poinformowałem przedstawicieli klubu o moich symptomach i przeszedłem w stan izolacji. Nie chciałem nikogo narażać na ryzyko. Po otrzymaniu wyników testu, poddałem się obowiązkowej, czternastodniowej kwarantannie” – poinformował Przybyłko, najskuteczniejszy polski piłkarz w historii Major League Soccer. Jeszcze dwa miesiące temu mówił na łamach „Piłki Nożnej”, jak wiele spodziewa się po tym sezonie, a tymczasem dotknęła go epidemia. Przybyłko zdecydował się utrzymywać wszystko w tajemnicy, a klub uszanował jego życzenie. Teraz jednak powiedział całą prawdę.
Kiedy Major League Soccer wznowi rozgrywki? Tego nie wiemy, wielkiego ciśnienia – w porównaniu z europejskimi rozgrywkami – akurat nie ma, ponieważ teoretycznie sezon może zostać wydłużony nawet do stycznia, niemniej po dwóch miesiącach całkowitej bezczynności piłkarze na pewno nie są w dobrej formie, a ryzyko kontuzji będzie większe niż kiedykolwiek wcześniej. Na razie poszczególne zespoły zaczynają indywidualne treningi. Portland Timbers otworzyli ośrodek treningowy w ubiegłym tygodniu.
– Przebieramy się w domu, jedziemy na godzinę, gdzie czterech zawodników trenuje indywidualnie na czterech osobno wyznaczonych fragmentach boiska. Trener przygląda się z boku, a rozpiskę mamy w telefonie, więc to trochę dziwnie wygląda – wykonujemy ćwiczenia, ale co parę minut zerkamy na ekran komórki, aby zobaczyć, co dalej. Gdy godzina dobiega końca, wsiadamy do auta, odjeżdżamy i kąpiemy się już u siebie w domach. Z jednej strony to dobrze, że przynajmniej można się ruszyć na chwilę z kanapy, ale z drugiej – to wszystko jest bardzo, bardzo dziwne – mówi Jarosław Niezgoda, który ostatni mecz rozegrał w grudniu 2019 i nie może się już doczekać powrotu na boisko.
Czterech na szesnastu
Wszystkie mecze są oficjalnie zawieszone przynajmniej do 8 czerwca, ale trenują także Columbus Crew i Los Angeles Galaxy. Już kilka dni wcześniej trener LAFC Bob Bradley wznowił zajęcia z wolontariuszami (obecność nie była obowiązkowa) i w pierwszym tygodniu miał do dyspozycji szesnastu zawodników. Jednak z graczy podstawowego składu stawili się tylko Eduard Atuesta, Jordan Harvey, Mark-Anthony Kaye i Diego Palacios.
Georgia była pierwszym stanem, który decyzją gubernatora (powszechnie krytykowaną, nawet przez prezydenta Donalda Trumpa) zniósł większość restrykcji, więc nic dziwnego, że piłkarze Atlanta United, wielkiego faworyta bieżącego sezonu, wrócili do pracy. Na razie trenują w grupach po sześciu, siedmiu zawodników, zachowując odpowiedni dystans.
– Mamy w domach rodziny i chcemy je chronić. Dopóki jednak klub zachowuje wszelkie środki bezpieczeństwa, wszystko jest w porządku. Cieszę się, że mogę wrócić na boisko, zobaczyć kolegów z drużyny. To jest bardzo ważne z punktu widzenia zdrowia psychicznego. Mam nadzieję, że to wszystko szybko skończy się, ale mam pewne obawy, bo w Stanach Zjednoczonych sytuacja jest bardzo skomplikowana – komentował argentyński pomocnik zespołu z Atlanty, Pity Martinez.
Zabawa w Parku Disneya
No właśnie, komplikacji nie brakuje, gdyż każdy stan ma osobną jurysdykcję i o ile w Georgii można już nawet wznowić rozgrywki, to gubernator Kalifornii zasugerował, że rozporządzenie o pozostaniu w domu będzie obowiązywać przynajmniej do sierpnia. A stąd do zezwolenia na organizację imprez masowych i tak będzie jeszcze daleko… Nic więc dziwnego, że MLS szuka alternatywnych rozwiązań. Niedawno tutejsze media spekulowały, że sezon koszykarskiej ligi NBA może zostać dokończony na Florydzie, a konkretnie na terenach Parku Disneya w środku lata. Wygląda na to, że na podobny pomysł wpadli szefowie Major League Soccer. Gubernator Ron DeSantis – wzbudzający kontrowersje w ostatnich dwóch miesiącach ze względu na nieco lekceważące podejście do tematu pandemii – już zapowiedział, że chce, aby zawodowy sport wrócił na Florydę jak najszybciej. Jak poinformowała telewizja ESPN, jest plan zakwaterowania 26 zespołów na terenie Wide World of Sport’s w Disney World, a następnie rozegrania turnieju.
– Lokalna społeczność jest gotowa, a Orlando to generalnie idealne miejsce na rozegranie takiego turnieju – powiedział podczas telekonferencji trener miejscowej drużyny MLS Oscar Pareja. Były reprezentant Kolumbii stwierdził ponadto: – Mamy odpowiednią infrastrukturę i wszystko, co jest potrzebne do zorganizowania imprezy. Jeśli więc władze ligi podejmą taką decyzję, nie będą tego żałować.
Zespoły mają zostać podzielone na grupy, w których rozegrają po pięć meczów, a następnie dojdzie do play-offów. Na razie wygląda na to, że wyniki nie będą się liczyły do tabeli sezonu zasadniczego. Ma to być osobna impreza, chociaż MLS zależy, aby wszystkie strony potraktowały ją poważnie.
20 procent bez wyjątków
Pareja przyznał, że „pandemia wymogła na trenerach większą kreatywność” ze względu na „ograniczoną możliwość kontaktu z zawodnikami”. Podobnie wygląda sytuacja w innych klubach. Szkoleniowiec Chicago Fire, Raphael Wicky powiedział niedawno w rozmowie z „Piłką Nożną”, że codziennie spędza czas głównie na analizowaniu gry drużyn przeciwnych i opracowywaniu indywidualnych zajęć dla każdego spośród swoich podopiecznych. Niestety, MLS nie będzie wyjątkiem i wkrótce dojdzie do rozmów na temat redukcji zarobków.
Wiadomo, że to liga jest tutaj gwarantem kontraktów, a nie kluby, więc może jedną decyzją autorytarnie wprowadzić korektę w życie. Najnowsze doniesienia sugerują, że wszystkie pensje – zawodników, trenerów oraz pracowników klubów – zostaną obcięte o dokładnie 20 procent. A na tym nie koniec. Jeśli przerwa potrwa dłużej, wówczas cięcia będą jeszcze większe.
Pozostaje nadzieja, że kibice piłkarscy za oceanem doczekają się jakichś emocji przynajmniej na początku wakacji. Na wznowienie regularnego sezonu możemy jednak jeszcze długo poczekać. Sportowa Ameryka – będąca przez lata wzorem dla całego świata – teraz będzie z zazdrością patrzeć na innych. Przynajmniej na razie…
ARTYKUŁ UKAZAŁ SIĘ W TYGODNIKU „PIŁKA NOŻNA” (NR 21/2020)
Bezpardonowy faul w meczu Porto! Legenda brutalnie potraktowana przez rywala [WIDEO]
FC Porto pokonało Gil Vicente 3:0 w swoim ostatnim ligowym meczu. Jakub Kiwior i Jan Bednarek rozegrali pełne 90 minut, a Oskar Pietuszewski wszedł z ławki rezerwowych w 77. minucie. Kilka minut wcześniej Martin Fernandez wyleciał z boiska za brutalny faul na Thiago Silvie.
On wciąż to ma! N’Golo Kante z pięknym golem! [WIDEO]
Al-Ittihad pokonało Al-Okhdood 2:1 w Saudi Pro League. Drugiego gola dla zwycięzców zdobył N'Golo Kante, który popisał się świetnym strzałem z dystansu.
Jest przełom w sprawie Polaka! Transfer bliski finalizacji
Blisko sfinalizowania transferu jest kilkukrotny reprezentant Polski. Według najnowszych informacji przełamany został impas pomiędzy negocjującymi klubami.
Oficjalnie: Sebastian Szymański odchodzi z Fenerbahce
Sebastian Szymański oficjalnie poinformował o odejściu z Fenerbahce. Reprezentant Polski opublikował pożegnalny wpis w mediach społecznościowych, a według doniesień medialnych jego kolejnym kierunkiem może być francuska Ligue 1.