Gala Tygodnika Piłka Nożna: 16 lutego rozdamy statuetki
Już niebawem wszystko będzie jasne. 16 lutego w gościnnych podwojach stołecznego hotelu Hilton poznamy zwycięzców naszego kolejnego plebiscytu. Jak zwykle przy takich okazjach nie zabraknie poważnych postaci rodzimego futbolu. Już teraz możemy obiecać, że zabawa będzie przednia, a nagrody dostaną się w najgodniejsze ręce. Uroczystość zacznie się o godzinie 20, bezpośrednią relację przeprowadzi Polsat Sport.
GRZEGORZ PAZDYK
Czym w istocie jest tradycyjny plebiscyt naszego tygodnika? Sceptyk mógłby powiedzieć, że jest to uroczystość jakich wiele w naszej rzeczywistości. Nic bardziej mylnego. Wybieramy bowiem najlepszych z najlepszych, którzy reprezentują najbardziej nośną dyscyplinę sportu. I pewnie dlatego doroczna Gala wieńcząca wybory jest dla nie tylko nagradzanych wydarzeniem na długo zapadającym w pamięć.
W 2009 roku rywalizację w kategorii Piłkarz Roku wygrał Mariusz Lewandowski, reprezentujący wówczas barwy Szachtara Donieck. Piłkarz stawił się na Gali osobiście. Do końca drżał o to, czy się nie spóźni, a następnie powiedział: – Najpierw podzieliłem się tą wiadomością z kolegami z zespołu. Następnie pogratulował mi trener Mircea Lucescu. Jego słowa odebrałem bardzo sympatycznie, podobnie jak zresztą nagrodę. Było mi bardzo miło, a czas przeznaczony na uroczystość upłynął momentalnie. Jest to dla mnie wyróżnienie, które zaliczam do najważniejszych w całej piłkarskiej karierze.
Rok później Obcokrajowcem Roku został kolumbijski obrońca Lecha Poznań – Manuel Arboleda. Początkowo onieśmielał go wianuszek dziennikarzy spieszących do zadawania pytań. Trema była poważna i wypowiedzi defensora siłą rzeczy były zdawkowe. Z upływem czasu Manuel wyraźnie się wyluzował, a nawet rozkręcił. Też dziękował za docenienie i szacunek. Spróbował nawet swych sił na roztańczonym parkiecie. Miło było.
Miłe obrazki
Gala to nie tylko wręczanie nagród, słowa podziękowania, wyrazy wdzięczności i zaskoczenie. Ciekawy obrazek zaobserwowaliśmy podczas Gali w 2011 roku. Jednym z gości był reprezentacyjny przed laty napastnik Jan Furtok – zresztą Odkrycie Roku z 1984 roku. Przed dwoma laty obowiązywało już prawo bezwzględnego zakazu palenia tytoniu w miejscach publicznych, a Hilton bez wątpienia takim miejscem jest. Pan Jan znany jest ze słabości do dymka. Wyszedł przed hotel i mimowolnie przysłuchiwał się rozmowie dwóch młodzieńców oceniających dokonania Roberta Lewandowskiego, Jakuba Błaszczykowskiego i Łukasza Piszczka w Borussii Dortmund. – Wiesz – mówił jeden – to niesłychana rzecz, że nasi piłkarze tak dobrze sobie radzą w tak silnej Bundeslidze. Wcześniej tego nie było, a Polacy grywali w Niemczech przeważnie ogony.
Wtedy Furtok lekko się zagotował. – To nieprawda – stwierdził. – Sam wiem o tym najlepiej, bo wiele lat wcześniej w tej Bundeslidze nastrzelałem co nieco bramek, byłem nawet wicekrólem strzelców.
Małolatom zrobiło się trochę łyso. Poprosili o podanie nazwiska, a gdy je usłyszeli, wysunęli karteczki do podpisu. – Niech się młodzi uczą – mruknął Furtok. – Niech wiedzą, że i my nie byliśmy od macochy.
Kilka razy na naszej Gali pojawił się Jan Domarski, strzelec słynnej bramki na Wembley w 1973 roku. Domarski przybywał na naszą uroczystość zazwyczaj w towarzystwie przyjaciela, Jerzego Kraski – wicemistrza olimpijskiego z Monachium. Pan Jan był bardziej rozpoznawalny, ale po raz tysięczny z uśmiechem i cierpliwością opowiadał o piłce, która przyszła, naszła, zeszła, by w końcu wejść do angielskiej bramki. Kraska natomiast przypominał ostatnie sekundy olimpijskiej finałowej potyczki z Węgrami w Monachium.
W 2011 roku laureatem w kategorii Piłkarz Roku został zgodnie z oczekiwaniami Robert Lewandowski. Nie mógł być obecny podczas uroczystości i dlatego przedstawicie naszej redakcji udali się do Dortmundu. Niewiele brakowało, a miłe spotkanie zaplanowane na godzinę 16 nie doszłoby do skutku. Niemcy słyną z dobrych autostrad, ale zachodziła obawa, że nawet wcześniejszy wyjazd do piłkarza zakończy się kompletnym fiaskiem. Gdy do celu zostało niewiele ponad 50 kilometrów, na drodze doszło do dwóch wypadków i uformowały się gigantyczne korki. Zgrzytanie zębów i walenie rękami o kierownicę zdało się na nic. Lewy okazał się jednak człowiekiem cierpliwym i wyrozumiałym. Poświęcił część treningu i do spotkania na szczęście doszło. Nie tylko zresztą z nim. Roberta nie mógł się nachwalić Juergen Klopp, trener Borussii.
– Powoli chyba awansuję – śmiał się Lewandowski. Wcześniej zostałem Odkryciem, teraz wygrałem wśród najlepszych. Bardzo się cieszę.
Ludzie dobrej woli
Gala ewoluowała. Pierwsza odbyła się w 1992 roku w stołecznym hotelu Victoria. Siłą rzeczy nie było to przedsięwzięcie tak imponujące jak dziś. Imprezę prowadził ówczesny redaktor naczelny „PN”, nieżyjący już niestety, Ryszard Starzyński, znany między innymi z tego, że genialnie parodiował najbardziej rozpoznawalnych trenerów i zawodników. Dziś tylko mocno wtajemniczeni wiedzą, jak wiele trzeba wydatkować pracy i pozytywnej energii, by najlepsi polscy piłkarze mogli się co roku spotkać i powspominać miniony rok. Zbliżająca się Gala odbędzie się w dużej mierze dzięki wsparciu firmy Drutex, czołowego europejskiego producenta drzwi i okien. Karol Szymanowski, specjalista do spraw marketingu, powiedział: – Współpraca przy tworzeniu Gali „Piłki Nożnej” to dla nas prawdziwa przyjemność. Sport, a szczególnie piłka nożna, jest wpisany w marketingową strategię działania firmy i towarzyszy nam od wielu lat. W tym roku świętujemy wraz ze sponsorowanym przez nas klubem Drutex-Bytovia piękny jubileusz, a mianowicie 10-lecie współpracy. Miniona dekada to okres intensywnych działań na rzecz propagowania piłki nożnej, a tym samym zasad fair play. To również czas promocji naszej lokalnej drużyny, która przebyła drogę od klasy okręgowej aż do drugiej ligi. Przed trzema laty Drutex-Bytovia rozegrała mecz 1/8 finału Pucharu Polski z ówczesnym mistrzem kraju – Wisłą Kraków. Dzięki zaangażowaniu Druteksu w profesjonalną oprawę tego wydarzenia, modernizację stadionu i dostosowanie obiektu do najwyższych standardów piłkarskich, stworzeniu miejsc dla ponad pięciu tysięcy kibiców, lokalna społeczność była świadkiem wydarzenia na najwyższym poziomie. Był to dowód na to, że o sporcie, a dokładniej o piłce nożnej, nie zapominamy. I dlatego cieszymy się, że możemy wesprzeć Galę. Chyba nie ma lepszej okazji, by skonfrontować się z polskim światem piłki nożnej, tym bardziej że akurat w tym miejscu będzie okazja na podziękowania i gratulacje. Na takie chwile po prostu warto czekać.
A zatem 16 lutego, sobota, godzina 20, hotel Hilton, Galę czas zacząć!
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.