Gala Tygodnika „Piłka Nożna”. Ligowiec Roku 2025 – Bartosz Nowak
Zgodnie z zasadami plebiscytu „PN” Ligowcem Roku może zostać zawodnik z Polski. On akurat jest niczym wino – im starszy, tym lepszy. Dziś trudno wyobrazić sobie GKS Katowice bez Bartosza Nowaka, Ligowca Roku 2025 według redakcji tygodnika „Piłka Nożna”!
Przy Nowej Bukowej z pewnością wolą jednak nawet się nie zastanawiać, co by było, gdyby nie bramki i ostatnie podania 32-letniego ofensywnego pomocnika. W 2025 roku były zawodnik Rakowa Częstochowa zanotował 21 punktów w klasyfikacji kanadyjskiej (11 bramek i 10 asyst). Nowak wręcz zachwycał w rundzie jesiennej bieżącego sezonu. Ustrzelił między innymi dublety przeciwko Zagłębiu Lubin i w Pucharze Polski przeciwko Jagiellonii Białystok, skompletował też hat-tricka w rywalizacji z Wisłą Płock w krajowym pucharze. Biorąc pod uwagę wszystkie rozgrywki tylko w drugiej połowie roku, miał udział przy aż 17 z 32 bramek zdobytych przez ekipę Rafała Góraka. Maczał zatem palce w ponad połowie goli strzelonych przez katowiczan. Co więcej, Nowak zajmuje najniższy stopień podium, jeśli chodzi o liczbę kluczowych podań spośród zawodników występujących w Ekstraklasie.
– Nie zastanawiałem się nad tym, czy to szczyt moich możliwości – mówił niedawno w rozmowie z „PN” Nowak. – Może jest już za mną, może przede mną. Nie potrafię powiedzieć, czy to moja najlepsza forma w życiu. Myślę, że w sezonie mistrzowskim w Rakowie Częstochowa prezentowałem podobną dyspozycję, w poprzednich klubach też miałem bardzo dobre momenty. Wiem, że wiele osób patrzy tylko na suche liczby goli i asyst, a powinniśmy spojrzeć szerzej: ile sytuacji wykorzystałem, ile zmarnowałem, ile okazji wykreowałem kolegom, ile kluczowych podań zaliczyłem – tych zmiennych jest znacznie więcej. Już wiosną wydaje mi się, że dobrze wyglądałem. Może nie szły za tym liczby, ponieważ graliśmy trochę inaczej i rozkładały się one na wiele osób.
Wyśmienita forma Nowaka sprawiła, że coraz częściej podnoszona jest dyskusja na temat tego, czy nie powinien znaleźć się w orbicie zainteresowań selekcjonera Jana Urbana. – Trener ma mój numer, ja mam kontakt do niego. (…) A mówiąc zupełnie serio, kontaktu żadnego w sprawie reprezentacji Polski nie było – żartował na łamach „PN”.
Niemniej, w 2025 roku Bartosz Nowak udowodnił, że będąc po trzydziestce, można wciąż rozdawać karty na poziomie Ekstraklasy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.