Najnowsze
Z Arsenalu do Cracovii. Młody pomocnik przy ul. Kałuży
Ekstraklasa
Tuchel przed meczem o 3. miejsce. „Taka jest perspektywa”
Mistrzostwa Świata 2026
De la Fuente o sposobie na zatrzymanie Messiego. „Tego na pewno nie zrobimy”
Mistrzostwa Świata 2026
Hit wewnątrz La Liga? Atletico Madryt chce gwiazdę Barcelony!
La Liga
Piłka nożna
Publicystyka
Zbigniew Mucha
STANY PODGORĄCZKOWE: A jeśli Francja, to kto?
Zbigniew Rokita
Zbigniew Rokita: Forza Arktyka! [FELIETON]
Przemysław Pawlak
RL 2028, czyli co transfer Lewandowskiego oznacza dla reprezentacji Polski
Leszek Orłowski

Inny były selekcjoner Paweł Janas był w wyśmienitym nastroju i nawet oryginalnie go uzasadniał. – Chyba jestem takim dzieckiem szczęścia, bo urodziłem się 4 marca 1953 roku, a tego faktu nie zniósł choćby Józef Stalin, który oficjalnie i nieodwracalnie oddał ducha nazajutrz. Mówienie o tym, że przyczyniłem się dla historii, byłoby nadużyciem, ale symbolikę dostrzegam. Podobnie jak fakt, że ministrem sportu już po raz chyba czwarty w historii jest łodzianin – a zatem człowiek z bliskiego mojemu sercu miastu – a w Łodzi jak nie było stadionu z prawdziwego zdarzenia, tak nadal nie ma i nie wiadomo czy i w ogóle kiedyś będzie – zakończył Janas, który przed laty zdobywając niefortunnie samobójczą bramkę, przyczynił się również do zakończenia funkcjonowania Stadionu X-lecia, na którego miejscu dziś wznosi się duma polskiego futbolu – Stadion Narodowy.