W Lechu Poznań jasno dano do zrozumienia Sewerynowi Gancarczykowi, że nie jest już potrzebny w tym klubie. Lewy obrońca chce odejść z Kolejorza jeszcze w tym tygodniu.
– Jestem zdeterminowany, by opuścić klub w tym tygodniu. Wbrew temu, co mówią w Lechu, najbardziej zależy mi na graniu w piłkę. Straciłem już dość czasu, a chciałbym coś jeszcze paru osobom udowodnić. Ale jak będę musiał pozostać w Poznaniu, to zacisnę zęby i wytrzymam tu kolejne pół roku – powiedział Gancarczyk.
Istnieje teoria, że to nie Jose Mari Bakero postawił krzyżyk na Gancarczyku, a władze klubu. – Nie chcę snuć teorii spiskowych, ale jeśli rzeczywiście tak było, to Bakero wiele by stracił w moich oczach. Jeśli dawał sobie narzucać pewne decyzje, to nie można go nazywać trenerem. Wierzę, że przynajmniej w jakimś stopniu to on decydował – zakończył Gancarczyk.
Obecnie 29-letni obrońca nie trenuje z pierwszą drużyną Lecha. Po dwóch latach gry w Kolejorzu nie jest już potrzebny. Jego angażem zainteresowany jest m.in. Łódzki Klub Sportowy.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.