Lech Poznań w czwartkowym spotkaniu 1/16 Ligi Europejskiej przegrał ze Sportingiem Braga i pożegnał się z pucharowymi rozgrywkami. – Na pewno ten mecz zostanie długo w naszej pamięci – podkreślił defensor mistrzów Polski, Seweryn Gancarczyk. Już w niedzielę jego drużyna na inaugurację rywalizacji w lidze zmierzy się natomiast z Widzewem Łódź.
– Przegraliśmy z Bragą 0:2, choć mieliśmy okazje ku temu, by ten mecz zakończył się innym rezultatem – zauważył Gancarczyk. – Trzeba już o tym zapomnieć, przeanalizować popełnione błędy i dobrze przygotować się do niedzielnego starcia z Widzewem.
– Obecnie wiem, że pracuje z tą drużyną nowy szkoleniowiec oraz że odszedł Marcin Robak. W sobotę na pewno trener przedstawi nam pełną analizę rywala – dodał 29-letni obrońca.
– Wyjdziemy na tem mecz bardzo zdeterminowani, nie powinniśmy pozwolić rozwinąć im skrzydeł. Wiadomo, że nasze boisko w Poznaniu nie sprzyja rozgrywaniu efektownych akcji, ale musimy dobić Widzew dzięki ambicji oraz woli walki i strzelić decydującą bramkę – zakończył zawodnik Lecha.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.