Kompromitująca porażka 0:1 z Sevillą – styl był o wiele gorszy niż wynik – sprawiła, że w poniedziałek 30 listopada do dymisji podał się trener Valencii Nuno Espirito Santo. Jego następcą został Gary Neville, co oznacza, że na Estadio Mestalla wszystko, co najważniejsze, pozostanie bez zmian.
Neville to bowiem człowiek z wielkiej rodziny Petera Lima, właściciela Valencii. Na Wyspach Brytyjskich znany jest jako ekspert stacji Sky Sports, uważany za najlepszego ze wszystkich, za analityka, który potrafi dostrzec każdy detal oglądanego meczu i w przystępny sposób wyjaśnić zagadnienie widzom. Teoretycznie jest więc świetnie przygotowany do zawodu, a oczywiście skończył też odpowiednie kursy, posiada licencje. Asystentuje selekcjonerowi reprezentacji Anglii Royowi Hodgsonowi. Na powitalnej konferencji prasowej powiedział, że nie zamierza zrezygnować z tej roli. Samodzielnie nie prowadził nigdy żadnej drużyny. Nominację na stanowisko zawdzięcza głównie znajomości z singapurskim magnatem.
Opisywaliśmy przed tygodniem w „PN” w jaki sposób działa Valencia Lima. Jest on udziałowcem agencji menedżerskiej Jorge Mendesa, sprowadzają do klubu swoich piłkarzy, trener ma obowiązek ich wystawiać, by wzrastała wartość. Zwolnieni zostali wszyscy ludzie myślący o dobru klubu, z dyrektorem sportowym Rufete na czele. Nuno Espirito Santo był na pasku Mendsea, to on zrobił z niego trenera. Tyle że trzeba go było poświęcić w charakterze kozła ofiarnego, by uśmierzyć gniew kibiców zawiedzionych wynikami i jakością gry zespołu. Ale nie można było w jego miejsce zatrudnić człowieka z zewnątrz, niezależnego. Dlatego Lim i Mendes postawili na starszego Neville’a; młodszy, Philip, był asystentem Nuno i nadal pozostanie w klubie.
(…)
Wystarczy. Nie ulega wątpliwości, że Gary jako trener VCF będzie wykazywał się pełną lojalnością wobec patrona, tak jak zawsze. Swoje pomysły futbolowe będzie mu wolno wdrażać tylko o ile nie staną w sprzeczności z interesami Mendesa. Półmarionetka, to chyba najlepsze słowa na określenie jego roli.
„Lim nie ufa nikomu obcemu… Gary to człowiek futbolu, który zasłużył sobie na szacunek… Jednak jeśli mu się uda, to tylko przypadkiem.” Oto fragmenty z licznych tweetów, jakie nominacji Anglika na stanowiska trenera Valencii poświęcił Santiago Canizares. Jako listek figowy został przydzielony Nevillowi do sztabu były gracz zespołu Miguel Angel Angulo. Nikt w Hiszpanii nie ma jednak wątpliwości, że objęcie przez Anglika zespołu nie kończy patologicznego układu panującego w klubie, tylko go wzmacnia. Panowie Lim i Mendes w żywe oczy kpią sobie z kibiców Valencii. A ci nie bardzo wiedzą co robić, jak reagować na kolejne wydarzenia, bo przed kupieniem klubu przez miliardera z Singapuru było jeszcze gorzej…
Leszek ORŁOWSKI
Cały tekst można znaleźć w najnowszym numerze Tygodnika „Piłka Nożna”
Real Madryt obserwuje pomocnika. To piłkarz z Serie A
Real Madryt monitoruje rynek transferowy w poszukiwaniu wzmocnień na nowy sezon. Na radarze Królewskich znalazł się zawodnik jednego z włoskich zespołów.