– Adam Nawałka złożył mi gratulacje, ale myślę, że należą się one całej drużynie. To zwycięstwo dedykujemy kibicom Korony i przede wszystkim Ediemu, który zasłużył się dla naszego klubu – powiedział po wygranym 1:0 meczu z Górnikiem Zabrze trener Korony Kielce, Włodzimierz Gąsior.
Dla Ediego było to pożegnalne spotkanie w barwach Korony przed własną publicznością. – Najlepiej by było, gdyby strzelił bramkę, ale odniósł kontuzję i musiał zejść z boiska. Świadczy to jednak o tym, że ambicji mu nie brakuje – stwierdził Gąsior.
Korona zdołała pokonać wyżej notowanego rywala, mimo że w poprzednim meczu została rozgromiona przez Jagiellonię Białystok. – Wiedziałem, że kluczem do zwycięstwa będzie konsekwentna gra w defensywie. Już z Arką graliśmy w ten sposób, a w dzisiejszym meczu doszła jeszcze jakość naszej gry. Potwierdziliśmy, że mamy wartościowych piłkarzy i umiemy grać w piłkę. Widać to było w każdym fragmencie boiska, dzisiaj tworzyliśmy zespół. Po niekorzystnym wyniku w Białymstoku była pełna mobilizacja w drużynie i chcieliśmy zrobić kibicom i Ediemu prezent, tym bardziej że był to ostatni mecz przed własną publicznością. Teraz jedziemy do Lecha, gdzie zagramy z podniesionym czołem. Mam nadzieję, że będzie to jeszcze lepszy mecz w wykonaniu całej drużyny – nie krył swojego zadowolenia Gąsior.
Po tym, jak negocjacje między Zagłębiem Lubin a Rakowem Częstochowa ws. wykupu Leonardo Rochy zakończyły się fiaskiem, „Miedziowi” ruszyli na poszukiwania nowego snajpera. Padło na dwukrotnego reprezentanta Węgier.
Michał Synoś znajdował się w kręgu zainteresowań polskich oraz zagranicznych klubów. 18-letni stoper podjął już decyzję, gdzie będzie występował od sezonu 2026-27.