Gdyby nie żona, Wasilewski nie grałby w Premier League
Marcin Wasilewski w Leicesterze zdołał zaskarbić sobie zaufanie menedżera i szacunek kibiców. Obrońca zdradza, że na transfer szczególnie namawiała go żona.
Marcin Wasilewski jest podstawowym zawodnikiem Leicester City
Wasilewski początkowo nie chciał jechać na testy do drużyny Lisów, ale po pewnym czasie zmienił zdanie. – Leicester złożył drugą ofertę. Znów z testami. Ja jak się uprę, to nie ma mocnych – mówi obrońca. – Ale żona wsiadła mi na głowę i tak trzy dni powtarzała: jedź, jedź, jedź, przecież jesteś przygotowany, trenowałeś z Anderlechtem – to akurat prawda, bo w Brukseli drzwi są dla mnie zawsze otwarte i to jest super – mówi piłkarz w rozmowie z Przeglądem Sportowym.
Wasyl na testach przebywał tylko trzy dni, ponieważ szybko spodobał się Nigelowi Pearsonowi. Polak podpisał kontrakt i szybko wskoczył do podstawowego składu Lisów. Często jest przez menedżera stawiany jako wzór do naśladowania. – Największy komplement, jaki usłyszałem z jego ust? Myślę, że tworzylibyśmy dobrą parę obrońców – tak powiedział – zdradza 34-latek.
W obecnym sezonie Wasilewski rozegrał w barwach Leicester City 14 meczów, a niedawno angielskie media poinformowały, że obrońca jest jednym z najszybszych piłkarzy Premier League.
Cole Palmer opuści Chelsea? Liam Rosenior stawia sprawę jasno
W ostatnim czasie w brytyjskich mediach pojawiło się sporo plotek łączących Cole’a Palmera z odejściem z Chelsea. Liam Rosenior, szkoleniowiec The Blues, przed dzisiejszym meczem Ligi Mistrzów z Napoli skomentował te doniesienia.